≡ Menu

Brexit – burza w szklance wody czy zagrożenie dla mojego portfela?

brexit1Obserwując w miniony piątek pikujące wyceny indeksów oraz właściwie wszystkich bez wyjątku spółek na GPW, kręciłem głową z niedowierzaniem. Czy Wy też, tak jak ja, mieliście poczucie absurdalności tej sytuacji?

Od kilku dni cały internet finansowy pisze głównie o Brexicie. Jeżeli rzeczywiście do niego dojdzie (potrzebna decyzja brytyjskiego parlamentu) to będzie to najprawdopodobniej medialno-gospodarcze wydarzenie roku na świecie. Tyle wiemy prawie na pewno. Ale co z realnym wpływem na unijną i w szczególności polską gospodarkę oraz wyniki poszczególnych firm? Patrząc na piątkowe reakcje na giełdach szykuje się mały armageddon – czy na pewno? Sam fakt takiego, a nie innego wyniku referendum jest tylko symboliczny. Prawdziwe decyzje będą zapadać w długim terminie (mówi się o minimum dwóch latach) w zaciszu politycznych gabinetów. Śmiem twierdzić, że żadna ze stron nie będzie na tyle nierozsądna, żeby w tych negocjacjach za dużo stracić w imię takiej czy innej ideologii. Dziś na świecie, poza kamerami TV, politycy robią przede wszystkim biznes, a szeroko pojęte ograniczenia w robieniu pieniędzy między Wielką Brytanią i Unią, nie leżą w niczyim interesie. Patrząc z punktu widzenia Polski i Unii, uważam wręcz, że to Brytyjczycy będą musieli pójść na większe ustępstwa w zamian za większą niezależność polityczną. Za chwilę mogą mieć też niewesołą sytuację w Szkocji, która może się od nich odłączyć i trafić pod skrzydła UE jako niezależne państwo. Tak samo Irlandia Północna i jej połączenie z Republiką Irlandii. Słychać coś o przeprowadzce londyńskiego City do Frankfurtu oraz obniżce ratingu UK przez S&P. Brexit to wizerunkowy cios dla Unii Europejskiej, ale ci co z niej wychodzą lekko mieć nie będą, nawet jeżeli są taką gospodarką jak Wielka Brytania. Dlatego wszyscy muszą się dogadać.

Polskie firmy, w tym również te z mojego portfela są coraz silniej związane z gospodarką unijną i światową. Coraz więcej importujemy, a przede wszystkim eksportujemy. Rozliczamy się i zadłużamy w obcych walutach. Brak przyjęcia przez Polskę waluty euro, uważany ostatnimi czasy za nasz atut, w takich niepewnych sytuacjach jak Brexit jest zdecydowanie naszą słabością, chociaż niektórym (eksporterom) słabość polskiej waluty jest na rękę.

Brexit, a portfel giełdowy

Dziś, w związku z tym medialnym zamieszaniem, chciałbym kontrolnie sprawdzić jakie bezpośrednie, negatywne konsekwencje mogą dotknąć moje spółki w związku z ww. wydarzeniem. Czy to tylko giełdowa panika czy też faktyczne zagrożenie dla wyników spółek przynajmniej w średnim okresie?  Biorę pod uwagę zakładany spadek eksportu do Wielkiej Brytanii oraz umocnienie USD, EUR i osłabienie GBP w relacji do PLN. Nie wiem czy tak stanie się na pewno – wnioskuję tak tylko po pierwszej piątkowej reakcji.

Śnieżka, Żywiec, AB Inter RAO

Tymi spółkami w ogóle nie będę się zajmował, gdyż działają lokalnie w Polsce, ew. za naszą wschodnią granicą. Bezpośredni wpływ Brexitu na ich działalność będzie najprawdopodobniej minimalny albo zerowy.

Livechat, CD Projekt

Kolejne dwie spółki to typowi eksporterzy zarabiający w dolarach i euro, a ponoszący koszty w złotówkach. Osłabienie się naszej waluty to młyn na wodę dla ich zysków. Jeżeli chodzi o domniemaną przyszłą recesję w Wielkiej Brytanii to nie powinna dotknąć CDR wcale – rynek gier jest raczej odporny na kryzysy gospodarcze. Z kolei dla Livechat-a rynek brytyjski stanowi poniżej 10% przychodów, więc lokalne kłopoty gospodarcze mogą ewentualnie nieznacznie spowolnić dynamikę wzrostu, ale na pewno nie są strategicznym zagrożeniem dla spółki.

Zortrax

Spółka jest wrażliwa na ryzyko kursowe w bardzo ograniczonym stopniu, ze względu na fakt, że koszty produkcji ponosi w USD, a przychody otrzymuje w EUR i USD. Sprzedaż w funcie brytyjskim jest prawdopodobnie niewielkim procentem całości. Lokalna recesja w Wielkiej Brytanii będzie miała niewielkie znaczenie ze względu na szeroką dywersyfikację przychodów z praktycznie każdego zakątka świata.

Amica

Na koniec jedyna spółka co do której mam wątpliwości i która rzeczywiście znacząco wiąże swój wzrost z rynkiem brytyjskim. Wielka Brytania to dla Amiki rynek eksportowy numer 2 (nr 1 to Niemcy), szczególnie teraz gdy przejęła lokalnego dystrybutora sprzętu AGD firmę CDA. Sprzedaż do UK to obecnie około kilkanaście procent całości przychodów, a w najbliższej przyszłości ma być jeszcze większa (zarząd uważa, że są one nadal zbyt uzależnione od Polski). Tak więc Brexit w postaci dodatkowych ceł i ewentualnego spadku wartości funta do złotówki to zagrożenie dla Amiki. Mój punkt widzenia przedstawia poniższa tabelka.

Amica Brexit

A co jeżeli będzie jeszcze gorzej?

Z powyższej analizy spółek wynika, że z fundamentalnego punktu widzenia mój portfel powinien być relatywnie odporny na „sytuację” z Wielką Brytanią. Gorzej jeżeli skala nacjonalizmów rozleje się bardziej na inne kraje (zwycięży Trump, LePen, pojawią się kolejne referenda narodowe) – wtedy możemy mieć prawdziwie zły klimat do prowadzenia interesów. Poczekajmy jednak, aż te plotki zamienią się w ewentualne fakty. W takim przypadku, w myśl znanego giełdowego powiedzenia, będzie to podstawa do sprzedaży akcji.

PS. Kontynuacja wątku o koncie maklerskim w Alior Banku w przyszłotygodniowym wpisie. Tym razem już na pewno:)

(grafika w nagłówku: Elionas2/Pixabay.com)

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco z najnowszymi wpisami na blogu. Nie wysyłam spamu ani reklam!

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.

  • Ja powiem krótko: będzie nerwowo, ale to nie powód, aby chować pieniądze w materacu 🙂 Np. Ambra, którą mam w portfelu, wciąż będzie zarabiać na sprzedaży wina i cydru. Dobre spółki dywidendowe bez wielkiej ekspozycji na zachodnią Europę powinny na siebie zarabiać.

    Poza tym warto zbierać gotówkę na zakupy za rok-dwa, po drugiej stronie kryzysów i – miejmy nadzieję – z trochę lepszą Unią.

    • cześć Michał, podzielam Twój rozsądny optymizm. Nie dajmy się zwariować. Ostrożność i dobra selekcja spółek powinny dać pozytywne wyniki nawet w niepewnych czasach. dzięki za komentarz. pozdrawiam, Piotr.