≡ Menu

Fundusze indeksowe w ofercie ING. Czy warto?

pluseuGłosy pojawiające się od pewnego czasu w naszej finansowej blogosferze zostały wreszcie wysłuchane. ING Bank Śląski, jako drugi podmiot na polskim rynku, wprowadził do swojej oferty fundusze indeksowe.

Fundusze indeksowe, zwane także pasywnymi to w tzw. krajach rozwiniętych (szczególnie w USA) bardzo popularna forma inwestowania na emeryturę. W odróżnieniu od funduszy aktywnych, takich z jakimi mamy do czynienia w ofercie polskich TFI, fundusze pasywne nie starają się pokonać rynku poprzez stosowanie indywidualnych zmiennych strategii, tylko starają się go naśladować. Innymi słowy osiągają taki zysk (stratę) jak odpowiedni indeks w danym okresie. Nie mniej, nie więcej, tylko taki średni, przeciętny wynik. Czy to wystarczające? Istnieje wiele popartych badaniami publikacji, mówiących, że większość funduszy aktywnych, w dłuższym okresie czasu, osiąga wyniki gorsze, niż ich benchmark, czyli np. WIG czy DAX czy inny indeks giełdowy. Krótko mówiąc, istnieje duże prawdopodobieństwo, że fundusze pasywne w długim terminie osiągną lepsze wyniki, niż te zarządzane aktywnie. W poniższym wpisie starałem się już poruszyć tą tematykę na bazie instrumentu ETF WIG20, bardzo zbliżonego do funduszu inwestycyjnego indeksowego.

ETF WIG 20 kontra fundusze akcji

Wracając do oferty ING

W sprzedaży pojawiły się 3 fundusze: ING BSK Indeks WIG20, ING BSK Indeks S&P500, ING BSK Indeks MSCI EMU, których celem jest naśladowanie indeksów giełdowych WIG20 (polskie spółki), S&P500 (amerykańskie spółki) oraz MSCI EMU (spółki z 10 rozwiniętych krajów strefy euro) odpowiednio. Dla ścisłości dodam, że nie są to fundusze autorskie ING, tylko tzw. fundusze funduszy (ang. funds of funds), na bazie oferty Amundi Polska TFI. Takie rozwiązanie nie jest niczym niespotykanym na polskim rynku i nie ma w nim nic złego. Jest jednak jedna przykra konsekwencja takiego układu, o czym w akapicie Opłaty.

Jestem bardzo pozytywnie nastawiony do pomysłu oferowania funduszy indeksowych na polskim rynku, gdyż po prostu ich brakuje. Nie chodzi mi wcale o fakt, że takie rozwiązania prawdopodobnie dadzą wyższą stopę zwrotu z inwestycji, niż klasyczne fundusze zarządzane aktywnie, ponieważ wcale nie jest to takie w każdym przypadku pewne. Chodzi raczej o stwarzanie ludziom alternatywy, swobody wyboru. Każdy z nas jest inny, ma inne spojrzenie na ryzyko oraz inne chęci co do angażowania wolnego czasu w inwestycje. Do tej pory zwolennicy inwestowania pasywnego, nie posiadający konta maklerskiego, mogli skorzystać tylko z oferty funduszu Ipopema m-Indeks FIO (naśladującego mWIG40). To trochę mało. Teraz mamy aż trzy nowe możliwości. Co więcej, dają nam one szansę na ucieczkę z polskiego niepewnego i niepłynnego parkietu i inwestowanie na stabilniejszych rynkach Europy Zachodniej i USA.

Czy fundusze pasywne zwalniają z myślenia?

To duża pokusa dla niedoświadczonego i „leniwego” inwestora. Metoda uśredniania ceny zakupu jednostki + fundusz pasywny wydaje się być rozwiązaniem idealnym. Długoterminowe uśrednianie redukuje ryzyko związane z wahaniami rynków, natomiast fundusz pasywny zwiększa prawdopodobieństwo osiągnięcia większego zysku. Nic tylko wpłacać pieniądze i czekać na emeryturę pod palmami.

Na temat tego co sądzę o metodzie uśredniania przeczytaj tutaj:

Uśrednianie ceny zakupu jednostek funduszu. Metoda nie całkiem doskonała.

W teorii wszystko wygląda pięknie, ale nie zapominajmy o kilku faktach:

  • Fundusz indeksowy zawsze inwestuje w akcje, nawet gdy są przewartościowane i nawet gdy zostało Ci tylko kilka lat do emerytury.
  • Fundusz indeksowy jest ograniczony do jednego rynku finansowego (Polska, USA, Europa Zachodnia…)
  • Póki co, dostępne fundusze indeksowe (zarówno ten Ipopemy, jak i te ING BSK) nie są dostępne w ramach IKE. Oznacza to, że na koniec inwestycji zapłacisz 19% podatek od zysków kapitałowych

Warto więc znać ryzyka i odpowiednio się nimi zajmować.

Opłaty

Na deser zostawiłem sobie ulubioną część zarządzających funduszami czyli Opłaty. To dzięki nim fundusz zarabia, niestety niezależnie od osiąganych wyników. W przypadku omawianej oferty ING Banku Śląskiego, inwestowanie w nowe fundusze indeksowe obarczone jest dwoma trzema rodzajami opłat oraz jednym warunkiem:

Opłata dystrybucyjna:

4% – przy wpłatach do 9999PLN

3% – przy wpłatach od 10 000PLN do 99 999PLN

2% – przy wpłatach powyżej 100 000PLN

Opłata za zarządzanie (prawdopodobnie to co inkasuje Amundi Polska TFI SA)

1,6%

Opłata administracyjna (prawdopodobnie to co pobiera ING)

0,25%

Sprzedaż jednostek jest zwolniona z opłat.

Fundusze ING BSK Indeks są dostępne dla posiadaczy konta osobistego Konto z Lwem Direct oraz Otwartego Konta Oszczędnościowego. Więcej na jego temat znajdziecie tutaj. Jeżeli chcielibyście je założyć, proszę przeczytajcie koniecznie informacje o opłacie za kartę do konta (w razie jej nieużywania) oraz o ograniczeniach w darmowym dostępie do niektórych bankomatów od 28.01.16. Tak na marginesie, to kartę debetową można anulować i konto będzie bezpłatne już bezwarunkowo.

Moim zdaniem

Oferta funduszy indeksowych ING Banku Śląskiego może być atrakcyjna dla osób nie posiadających konta maklerskiego i nie mających nic przeciwko zakładaniu konta w tym konkretnym banku. Te osoby muszą mieć również świadomość, że wybierając wygodę i prawdopodobnie relatywnie wysoką efektywność funduszu indeksowego, godzą się na zapłacenie ekstra 2-4% prowizji, której uniknęliby inwestując w dowolny fundusz aktywny za pośrednictwem SFI mBank, lub Bossafund DM BOŚ. Coś za coś. O proszę, nawet się zrymowało;)

Co jeżeli jesteśmy fanami funduszy pasywnych, ale mamy konto maklerskie? Wiemy, że na GPW są dostępne instrumenty ETF WIG20, S&P500 i DAX, które działają dokładnie jak fundusz indeksowy.

Porównajmy koszty inwestycji w indeks S&P500 dla przykładowego konta maklerskiego DM ING oraz funduszu indeksowego ING BSK Indeks S&P500 i inwestycji 200PLN (przykładowy regularny wkład miesięczny). Zakładam, że w obu przypadkach uzyskamy tą samą stopę zwrotu.

etfindeksW przypadku funduszu inwestycyjnego indeksowego, wpłacana kwota pomniejszana jest o opłatę dystrybucyjną, natomiast w trakcie trwania inwestycji wartość jednostki obciążana jest opłatą za zarządzanie. Tracimy więc podwójnie i to niemało. Na szczęście sprzedaż jest wolna od prowizji. Sytuacja wygląda też lepiej gdy możemy wpłacić ponad 100tysPLN – opłata dystrybucyjna będzie 2x mniejsza.

[aktualizacja 13.12.2016]

ING wycofało się z pobierania opłat dystrybucyjnych niezależnie od kwoty wpłaty. To krok w dobrym kierunku, zdecydowanie wpływający na atrakcyjność tej oferty. W związku z tym obliczenia w powyższej tabeli są już nieaktualne. Nowe obliczenia poniżej:

W przypadku zakupu jednostek ETF na giełdzie, również płacimy prowizję od zakupu, ale już dużo mniejszą (dla wpłaty 1000PLN byłoby to tylko 0,3%!). Taką samą prowizję maklerską zapłacimy przy sprzedaży. Do tego dochodzi jeszcze niewielki spread przy transakcji wynikający z różnicy aktualnej wyceny jednostki, a oferowanej ceny zakupu/sprzedaży na rynku. Pamiętajmy również, że stopa zwrotu wynikająca ze zmiany wartości indeksu nie będzie pomniejszona o opłatę za zarządzanie.

Summa summarum, inwestycja w ETF jest ewidentnie mniej kosztowna. Im wyższe kwoty wpłat, tym lepiej.

Czy ważniejszy jest większy zysk czy wygoda, o tym każdy musi zadecydować sam. Odpowiedź wcale nie musi być taka oczywista.

Jak widać z nowej tabeli nadal korzystniejszy jest zakup ETF-ów za pośrednictwem domu maklerskiego. Jest tak jednak tylko dlatego, że podniosłem inwestowaną kwotę. Przy jednorazowych wpłatach rzędu <500zł bardziej opłacalne będą fundusze indeksowe. Wynika to z faktu, że prowizja maklerska nie skaluje się w dół i niezależnie od kwoty wynosi minimalnie 3zł. Dla wpłaty 1000 zł to 0,3%, ale dla wpłaty 200zł to już 1,5%.

Podsumowując na nowo, fundusze indeksowe w banku ING to może być całkiem ciekawa opcja dla osób preferujących mniejsze wpłaty oraz tych które nie chcą zakładać rachunku maklerskiego ze wszystkimi jego zaletami i wadami.

Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatny poradnik o dywidendach. Żadnego spamu ani reklam, tylko informacje o wpisach na blogu.

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.