≡ Menu

Dlaczego nie oszczędzam na IKZE

Jednym z celów prowadzenia tego bloga jest zachęcenie innych osób do indywidualnego oszczędzania na emeryturę. W tym kontekście, tytuł dzisiejszego wpisu sugerujący krytykę jednej z dwóch podstawowych form III filaru wydaje się być co najmniej dziwny. Po co więc w ogóle taki tekst? Chciałbym ponownie zachęcić Was do samodzielności i wybrania własnego sposobu na oszczędzanie. Poniżej przedstawiam 5 argumentów przeciwko IKZE, które jednak z łatwością można obalić albo zneutralizować przyjmując inny punkt widzenia. I właśnie o to chodzi.

 

5 argumentów przeciwko oszczędzaniu w ramach IKZE

 

1. Opodatkowanie

Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, że ustawodawca przygotował dla oszczędzających w IKZE 10% podatek dochodowy od zysków pobierany przy osiągnięciu wieku emerytalnego. Faktem jest, że w zamian, co roku, możemy odpisywać sobie nasze wpłaty od podstawy opodatkowania. Tylko, że co jest naszym właściwym celem? Robienie sobie bieżących ulg podatkowych czy otrzymanie jak najwyższej kwoty pieniędzy na emeryturze? Przepraszam, ale nie chciałbym oddać fiskusowi 10% zysków, tak żmudnie gromadzonych przez 30 lat życia.

 

2. Wiek upoważniający do wypłaty środków

Oszczędzając na koncie IKZE możemy wypłacić pieniądze po 65 roku życia. Dla porównania, w IKE większość ludzi może zakończyć oszczędzanie w wieku lat 60 (niektórzy w 55 lat). Moim celem jest zgromadzenie takich środków, żeby przejść na emeryturę w 60 lat. Te dodatkowe 5 lat robi dla mnie wielką różnicę.

 

3. Brak możliwości częściowej wypłaty środków

Konto emerytalne to dość skuteczny sposób na pokusę podbierania oszczędności na bieżące potrzeby. Są jednak takie uzasadnione sytuacje życiowe, kiedy potrzebujemy większej gotówki i musimy wtedy sięgnąć do oszczędności na emeryturę. Posiadając IKZE musimy wypłacić wszystko i zapłacić od tego podatek wg. skali podatkowej. Ja wybieram IKE z możliwością częściowej wypłaty.

 

4. Niższy limit wpłat

W 2015r możemy wpłacić na IKZE kwotę 4750PLN. W skali miesięcznej to 395PLN, czyli niemało. Z drugiej jednak strony pozbawia to nas możliwości wpłaty jakichś jednorazowych większych nadwyżek kapitału. Wybieram IKE z limitem 11877PLN.

 

5. Dziedziczenie środków

Nie życzę sobie źle, ale wypadki chodzą po ludziach. W przypadku mojej śmierci, spadkobiercy musieliby zapłacić 10% podatku dochodowego od otrzymanej kwoty z IKZE. Ja wybieram IKE – moja rodzina w takim przypadku nie zapłaci żadnego podatku.

 

Myślę, że dosyć jasno przedstawiłem argumenty przeciw oszczędzaniu na emeryturę w IKZE. Nie zmienia to jednak faktu, że lepiej oszczędzać w ramach IKZE, niż wcale. Po drugie, gdybym miał dość pieniędzy, założyłbym oba konta: IKE na emeryturę, a IKZE jako bardzo długoterminową inwestycję wypłacającą co roku przyjemną dywidendę w postaci zwrotu podatku.


 
Czytaj także: Konto IKE od A do Z

 

Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatny poradnik o dywidendach. Żadnego spamu ani reklam, tylko informacje o wpisach na blogu.

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.

  • k.

    Ja mam maklerskie IKE i IKZE. Wykorzystuję pełny limit na obydwu. Wychodzi to bardzo korzystnie, ale wpadam w drugi próg więc tutaj korzyść jest bardziej oczywista.

  • Robert Walczak

    Dla mnie podstawowym plusem odkładania na IKZE jest odpisywanie od podatku. Dzięki temu jestem co roku jakieś 1,5 tys. zł do przodu. Tak więc przy 30 latach wpłacania, jestem do przodu na PIT owe 1.500 zł rocznie = łącznie 45.000 zł przez 30 lat oszczędzania.

    Przy corocznym odkładaniu tylko tych dodatkowych 1.500 zł na jakiejś lokacie czy funduszu na 3 % netto, po 30 latach będę miał dodatkowo grubo ponad 70.000 zł.

    Z tego więc spokojnie będzie można sfinansować te 10 % podatku (wyniesie przy odłożeniu 150.000 zł tylko 15.000 zł).

    Efekt zatem oszczędzania po 30 latach na IKZE można mieć taki: wpłacone 30 x 5.000 zł = 150.000 zł. To oczywiście przez 30 lat powinno się rozmnożyć, bo środki na IKZE pracują. Przyjmijmy więc nędzne 2 % rocznie średnio przez 30 lat (bez Belki) i mamy grubo ponad 200.000 zł odłożone.

    Do tego zostaje mi owe 70.000 zł minus 15.000 zł podatku = 55.000 zł.

    Dochodzimy więc do tego, że wpłacając co roku w grudniu na IKZE kwotę 5.000 zł i odkładając 1.500 zł zaoszczędzone w ten sposób na PIT (który i tak bym musiał inaczej zapłacić do fiskusa), mam łącznie odłożone i wypłacone:

    200.000 zł + 55.000 zł = 255.000 zł.

    A przypomnijmy, że wpłaciłem „tylko” 150.000 zł. Przy założeniu wyższego % stopy zwrotu (ja przyjąłem średnio 2 % i 3 % rocznie) otrzymamy znacznie więcej.

    Myślę więc, że warto jednak odkładać na IKZE, niezależnie od IKE.

    Problemem może być jednak inflacja – za 30 lat za dzisiejsze 255.000 zł być może będziemy w stanie ledwie kupić średniej klasy samochód? No ale to jest wada każdego oszczędzania w pieniądzach – słabo chronią przed inflacją.

  • Piotr F

    Trochę plusów:
    1) Niewątpliwie IKZE jest bardzo atrakcyjne dla osób wpadających w II próg podatkowy.
    Kwotę którą odpisujemy w PIT to: 4750 * 32% = 1520.
    2) Niestety w przypadku większości osób jest to 4750 * 18% = 855. De facto w danym roku wpłacamy 3900 (m-cznie 325) a mamy 4750. OK, musimy potem zwrócić 475 (plus 10% od zysku – zakładam, że będzie) ale przez X lat 855 pracuje dla nas „za free” oraz na samym początku mamy zysk równy 855-475 = 380.
    Niestety, z tego co sprawdzałem rynkowe oferty prowadzenia IKZE w porównaniu z IKE są niestety mniej korzystne.

    • Cześć. Dzięki za komentarz. Dobrze, że zwróciłeś uwagę na ten drugi próg podatkowy – to już całkiem przyzwoita kasa, tylko, że to dotyczy chyba mniej niż 10% ludzi w naszym kraju. Nigdy też nie sprawdzałem warunków prowadzenia IKZE np. przez TFI. Byłem zawsze przekonany, że tak jak w IKE większość opłat wynosi 0zł. Pozdrawiam.

  • Piotr Górnicki

    No wreszcie ktoś powiedział prosto i dobitnie. Brawo. dodałbym jeszcze jeden argument. Wikłamy się na lata w jakieś umowy, a kto wie, co nasza władza w międzyczasie wymyśli. Prawo nie działa wstecz? Jak będzie duży deficyt budżetowy, to coś wymyślą. O pieniądzach z OFE też myśleliśmy, że są nasze… Niestety jest to też argument przeciwko IKE:)

    • Dzięki za komentarz. Dyskutowałbym o zasadności porównania sytuacji z OFE do tego co może się stać z IKE/IKZE, ale to już inny temat.

      • Piotr Górnicki

        No tak, może to zbytnie uproszczenie. Amerykanie w latach 30 XX w. też się pewnie nie spodziewali, że Rooswelt zarządzi konfiskatę złota. Demokratyczny świat. Tak tylko przypominam:)