≡ Menu

Portfel giełdowy – reaktywacja. Część 1: ropa.

ropaDawno już nie wspominałem o portfelu giełdowym, ponieważ zbliża się on ku ostatecznemu zamknięciu w kształcie i wartości jaką miał przez ostatnie lata. Zgodnie z tym co kiedyś napisałem, część akcji (CDR, CPS, AMC, DUO) przetrzymałem do nowego roku i teraz sukcesywnie sprzedaję. Trzy tygodnie temu poszedł Duon. Zdecydowałem, że nie będę się bawił w wezwanie i sprzedałem 3 grosze taniej na rynku. W zeszłym tygodniu pod młotek poszedł Cyfrowy Polsat. Nie doczekałem się niestety wzrostów, mimo pozytywnego sygnału w postaci umorzenia wysoko oprocentowanego zadłużenia spółki w EUR i USD na przełomie stycznia i lutego. Widocznie udział w WIG20 i zbliżające się przejęcie Midasa zbyt ciąży kursowi w tych niepewnych czasach.

Ostateczny termin sprzedaży dwóch pozostałych walorów to dla mnie początek marca. Liczę na pozytywny efekt w reakcji na dobre raporty roczne. Obym się nie przeliczył.

W związku z tym, że gotówkę potrzebuję w kwietniu, spekulacyjnie zainwestowałem pieniądze ze sprzedaży Polsatu i 11.02 kupiłem kontrakt na ropę w postaci certyfikatu RCCRUAOPEN.PL.

Spekulacyjnie, ponieważ bardzo krótkoterminowo (max. 2 mies.) oraz dlatego, że po prostu obstawiłem odbicie jej ceny po osiągnięciu mniej więcej wieloletniego minimum, które miało miejsce w tym właśnie dniu. Jeżeli w ciągu tego czasu mój zysk (bądź strata) przekroczy 10% – sprzedam. Póki co mam szczęście, w piątek nastąpiło duże odbicie.

(aktualizacja 15.02 – sprzedałem z zyskiem 9%; nie będę kusił losu i czekał na 3-cią wzrostową sesję)

Z ropą chciałbym się jednak związać na dłużej i dlatego w chwili sprzedaży (niezależnie od krótkoterminowego wyniku) zatrzymam niewielką część certyfikatów jako zalążek nowego, skromnego portfela giełdowego. Horyzont inwestycji: 2-3 lata. Uważam, że w tym czasie jej cena powinna wrócić do średniego poziomu, czyli  50-60 USD za baryłkę.

Dlaczego inwestycja w ropę? Moje argumenty.

Aktualny gwałtowny spadek cen ropy trwa już od połowy roku 2014. Nie jest to jakaś anomalia. Duże, ponad 30% spadki, występowały w ostatnich 30 latach aż 6-krotnie, choć trzeba przyznać, że tak duży jak obecny zdarzył się w tym okresie tylko raz – w trakcie krachu giełdowego 2008r.

Przyczyny aktualnego spadku cen to:

  1. wzrost podaży ropy np.: gaz łupkowy z USA, a ostatnio zniesione sankcje nałożone na Iran.
  2. wzrost kursu dolara, powodujący mniej opłacalny import oraz bardziej opłacalny eksport poszczególnych krajów – ceny ropy są notowane w dolarach
  3. spowolnienie gospodarcze i spadek popytu w wielu regionach świata, głównie w Chinach i Europie (importerzy)

Mamy, więc trzy główne czynniki, od których głównie będzie zależeć cena ropy. Jak mogą się zachować w najbliższej przyszłości?

Jeżeli chodzi o popyt, zdecydowanie połączony jest on z sytuacją gospodarczą na świecie. Póki co nie widać szans na jakieś znaczące odbicie PKB ani Chin, ani EU, ani Indii, czyli głównych importerów poza USA. Z drugiej strony nie widać też pewnych powodów do jakiegoś nagłego krachu gospodarczego w tych krajach. Uważam, że sytuacja będzie się stabilizować, a tylko niektóre giełdy muszą po prostu przejść głębszą korektę. Popyt utrzyma się na podobnym poziomie, a z czasem będzie powoli rosnąć. Nie potrafię podać żadnych liczb ani konkretnych argumentów na poparcie tej tezy. Wynika ona z mojego „chłopskiego” rozumowania. Oczywiście nie biorę pod uwagę sytuacji wyjątkowych i niespodziewanych. No ale takie trudno przecież przewidywać.

Jeżeli chodzi o podaż, to mamy obecnie wyniszczającą wojnę producentów ropy z USA i Arabii Saudyjskiej. Obie strony ponoszą straty – szczególnie ci drudzy, których ekonomia jest w 90% oparta na sprzedaży ropy. Oliwy do ognia dolewa też spragniony dochodów Iran, któremu ostatnio zniesiono sankcje. Wszystko to sprowadziło cenę surowca na granicę opłacalności produkcji. Ciężko sobie wyobrazić, żeby ta sytuacja trwała wiecznie. Albo OPEC dogada się między sobą i obniży w końcu wydobycie albo może wybuchnie jakiś konflikt Arabii Saudyjskiej z Iranem. Prędzej czy później coś musi przerwać ten pat. Stawką są gigantyczne pieniądze.

Na dodatek nie widać szybkich perspektyw na znaczne osłabienie kursu USD. Janet Yellen zasugerowała w zeszłym tygodniu, że nie zamierza rezygnować z podwyżek stóp procentowych, co przynajmniej w teorii powinno (w połączeniu z niskimi stopami w Europie i Japonii) umocnić amerykańską walutę. Może to mieć przeciwstawne skutki na moją inwestycję: presja na cenę ropy i wzrost kursu USD/PLN. W sumie neutralnie.

Suma summarum, uważam że nadarza się dobra okazja na rynku ropy, jednak nie jest ona krótkoterminowa. Gdyby ceny wzrosły do niewygórowanych 50-60$ za baryłkę, oznaczałoby to 100% zarobek w ciągu kilku lat. Nie twierdzę, że moje przewidywania w stu procentach się sprawdzą, jednak myślę, że prawdopodobieństwo wzrostów w długim terminie jest większe, niż prawdopodobieństwo dalszych spadków. Cena 20-25$ za baryłkę to powinien być nieprzekraczalny próg bólu dla wszystkich producentów. Wojna wojną, ale wszyscy muszą przecież jakoś zarabiać.

RCCRUAOPEN.PL

Na koniec kilka słów o certyfikacie za pomocą którego zainwestowałem w kontrakt na ropę. Certyfikaty RC są emitowane przez Raiffeisen Centrobank i dostępne w dużej różnorodności na naszej giełdzie. Można za ich pomocą inwestować w większość surowców, ale również np. w indeksy giełdowe. Kiedyś przy ich pomocy inwestowałem już w złoto. Są to instrumenty dla drobnego inwestora płynne (jest animator stale oferujący około 100tysPLN po każdej ze stron) i tanie (u mnie w mBanku prowizja 0,39%, a przeciętny spread na rynku to około 0,5%).

Certyfikat RCCRUAOPEN.PL śledzi ceny kontraktów ropy Crude Oil przeliczane na złotówki, czyli jego wartość zależy od ceny ropy i kursu dolara względem złotówki. Zarabiamy na wzroście ceny ropy i kursu USD/PLN. Jego bieżąca wartość jest obliczana następująco: 0,0554 * cena Crude Oil Future (CL.F) * USD/PLN.

Więcej szczegółów na stronie GPW.

Na chwilę obecną oceniam, że inwestycja w certyfikat na ropę nie przekroczy 10% wartości mojego przyszłego portfela. W dalszym ciągu w centrum mojego zainteresowania pozostaną polskie małe i średnie spółki, o czym więcej gdzieś pewnie w marcu.

Przygotowując wpis korzystałem z:

Raport Banku Światowego: Global Economic Prospects (June 2015) – Low Oil Prices in Perspective

(fotografia w nagłówku: pixabay.com)

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco z najnowszymi wpisami na blogu. Nie wysyłam spamu ani reklam!

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.