≡ Menu

Polak zamożny, czyli kto?

gold-295936_640Na chwilę dość pisania o akcjach, funduszach i procentach zysku. Dzisiaj będzie na temat bardziej ogólny, związany z pytaniem: kto to jest człowiek zamożny? Bogactwo, czy zamożność to cel spędzający wielu ludziom (dosłownie i w przenośni) sen z powiek. Stąd mamy takie wynalazki jak wyścig szczurów, pracoholizm, spekulacje na giełdzie, czy angielski idiom „to keep up with the Joneses”, oznaczający porównywanie swojego stanu posiadania ze znajomymi czy sąsiadami. Wiadomo, że ludzie zawsze chcieli być bogaci, ale dopiero od kilkudziesięciu lat jest to przynajmniej teoretycznie realne dla większej części społeczeństwa.

Czy można zdefiniować zamożność? Jaką miarą powinno się ją mierzyć? Czy Polak należący do klasy średniej może być zamożny?

Zostawmy setkę najbogatszych Polaków i spójrzmy raczej wokół siebie. Co można powiedzieć o prawniku jeżdżącym terenowym Lexusem, lokalnym przedsiębiorcy mieszkającym w pięknym domu na obrzeżach miasta, menedżerze zarabiającym 40tys. miesięcznie w korporacji?

7 tys. brutto

Pierwsze dwa skojarzenia z zamożnością jakie nasuwają się na myśl to wysokie zarobki i stan posiadania. Z raportu firmy KPMG wynika, że zamożny Polak to taki który płaci 32% stawkę podatku, czyli zarabia powyżej 7tys. PLN brutto miesięcznie. Rzeczywiście takie pieniądze ma w Polsce ledwie kilka procent ludzi, ale żeby od razu nazywać ich zamożnymi? Jak zwykle wszystko jest relatywne i na każde z pytań można odpowiedzieć tak, lub nie. Zarabiając krajowe minimum, wydaje się że 7 tys. to próg zamożności. Zarabiając 7 tys. wydaje się, że 40 tys. to już prawie bogactwo. Niestety apetyt rośnie w miarę jedzenia, wiem coś na ten temat z własnego doświadczenia. Większość z nas niezależnie od poziomu zarobków, wydaje po prostu wszystko i jeszcze dodatkowo jest mocno zadłużona na długie lata. Im więcej zarabiamy, tym nowe potrzeby sobie kreujemy. W ten sposób zarabiając dużo, możemy posiadać niewiele, a w przypadku jakiegoś niepowodzenia czy nieszczęścia możemy zostać z niczym. No bo przecież człowiek kupujący za ciężko zarobione pieniądze wyłącznie samochody, ubrania, elektronikę, wakacje zagraniczne nie jest w stanie utrzymać ich wartości przez dłuższy czas i po jego upływie traci je. Zgodziłbym się natomiast z definicją zamożności jako stanu posiadania pewnej ilości zapasowych aktywów (gotówki na lokacie, nieruchomości na wynajem, obligacji, złota…) pozwalających na przeżycie określonego czasu bez zarabiania pieniędzy. Może być to być rok, a może być to nawet czas do końca życia. Taka osoba jest relatywnie odporna na kryzysy finansowe i nie musi się nadmiernie martwić o stały dopływ gotówki z pensji. To jest według mnie zamożność.

Wolnym być

Inna definicja zamożności jest trochę bardziej filozoficzna i dotyczy tego co uważamy za cenne w naszym życiu. Ludzie prawdziwie zamożni mogą pozwolić sobie na czas wolny, stać ich na spędzanie czasu z rodziną i mają czas na swoje hobby. Czy oznacza to, że mają już tyle pieniędzy, że nie muszą pracować i są rentierami? Niekoniecznie. Mogą po prostu stwierdzić, że są w stanie poświęcić część tych wszystkich dóbr materialnych, których nieustannie pragniemy, a w zamian za to kupić czas wolny, który staje się dzisiaj tak bezcenny. Mogą też kupić spokój i szczęście, bo są wyzwoleni z wyścigu szczurów i wiecznej pogoni za nowymi bodźcami i sztucznie kreowanymi przez marketingowców potrzebami. Zamożność może być więc paradoksalnie powiązana z minimalizmem, który powoli zyskuje na popularności i to wcale nie wśród najuboższych.

Oszczędzanie na emeryturę, oszczędzanie długoterminowe, planowanie wydatków, eliminacja irracjonalnych kosztów, inwestowanie w aktywa –  to właśnie droga do zamożności. Tak chciałbym postępować.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco z najnowszymi wpisami na blogu. Nie wysyłam spamu ani reklam!

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.