≡ Menu

10 dywidend w 10 lat, czyli bardzo dobry dochód pasywny

Na łamach bloga wielokrotnie już poruszałem temat dywidend i inwestowania w spółki dywidendowe. Ostatnio jest on naprawdę gorący, patrząc po ilości publikowanych w sieci artykułów. Robi się na to wręcz moda – i bardzo dobrze. Trzeba wywierać stałą, oddolną  presję na zarządy firm, żeby wzorem swoich kolegów z Zachodu wprowadzali praktykę długofalowego dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami. W myśl zasady: jeśli nie wiesz co zrobić z zyskiem w firmie, oddaj go właścicielom.

Wzorem dla naszego rynku powinna być oczywiście Wall Street. Tam jest to coś oczywistego i naturalnego, a na dodatek wspierane przez rząd podatkowo. Można powiedzieć, że jest to element tradycji rynku kapitałowego. Na potwierdzenie znalazłem w internecie zestawienie amerykańskich firm, które płacą dywidendy od ponad 100 lat. Normalnie kosmos, trudno mi to sobie wyobrazić! Oto kilka z nich:

Stanley Black&Decker (od 1877 r), ExxonMobil (od 1882r), Colgate-Palmolive (1895r), Procter&Gamble (od 1891r), York Water Company (1815r) (sic!). Poznajecie te nazwy?

Źródłowy artykuł znajdziecie TUTAJ.

Marzy mi się taka sytuacja, która w Stanach, Wielkiej Brytanii czy Niemczech nie jest niczym niespotykanym: przekazywanie akcji w spadku dzieciom albo nawet wnukom. Akcji spółek, które nie dość, że rosną w okresie kilkudziesięciu lat, ale jeszcze co roku wypłacają dywidendę.

Jak długa jeszcze droga czeka GPW, żeby dogonić Zachód?

Ze względu na naszą zagmatwaną polską historię nigdy nie będziemy mieli takich giełdowych tradycji jak Amerykanie, ale jesteśmy w stanie gonić ich poziom rozwoju. Poziom mierzony rozmiarem rynku w stosunku do liczby obywateli, rozwojem akcjonariatu opartego o powszechne inwestycje emerytalne, zmniejszeniem udziału Skarbu Państwa w WIG20, wreszcie wymianą w gronie największych spółek tych surowcowych na zaawansowane technologiczne. Polacy to zdolny naród dlatego osiągniemy to, ale potrzebujemy trochę czasu. Niecałe 30 lat kapitalizmu to zdecydowanie za krótko.

Pierwsze oznaki postępu

Pierwszą oznaką dojrzewania polskiego rynku kapitałowego jest właśnie kwestia dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami przez coraz większą liczbę firm. W latach 90-tych było to co roku kilka-kilkanaście przedsiębiorstw, obecnie wyraźnie ponad 100*. Nadal jest to tylko około 1/3 wszystkich notowanych podmiotów, ale od kilku lat ten odsetek rośnie. Szczególnie pozytywną grupą jest ta wchodząca w skład WIG-div, indeksu spółek wypłacających regularnie dywidendy w ciągu ostatnich 5 lat.

(* „Wypłaty dywidend spółek notowanych na GPW w Warszawie w latach 1993–2014”; L.Czapiewski, J.Kubiak; Finanse, Rynki Finansowe, Ubezpieczenia nr 4/2016 (82), cz. 2)

>8 dywidend w 10 lat

W analizie na użytek wpisu poszedłem o krok dalej niż WIG-div. Znalazłem 21 spółek, które w ostatnich 10 latach dzieliły się zyskiem co najmniej 8-krotnie. Chciałbym pokazać jakie to spółki (warto je znać), jaką 10-letnią stopę zwrotu z dywidend można było na nich osiągnąć oraz czy wypłata dywidend szła w parze z długoterminowym wzrostem kursów akcji?

Przeczytaj także: ABC dywidend

Proszę zwróćcie uwagę jak niekorzystny dla polskiej giełdy był to okres. Początek roku 2007 to niemal szczyt hossy, WIG20TR (WIG20 +dywidendy) osiągnął wtedy 3500 punktów – obecnie 3800 punktów, czyli 8% w ciągu 10 lat. Indeks szerokiego rynku WIG poradził sobie nieco lepiej osiągając około 16% stopę zwrotu. Takie wartości niespecjalnie przemawiają za inwestowaniem w akcje, na lokatach można było uzyskać wielokrotnie więcej. Jak na tym tle prezentuje się czołówka spółek dywidendowych? (kliknij tabelkę żeby powiększyć)

Rezultaty są bardziej niż zadowalające. Średnia 10 letnia stopa zwrotu wszystkich 21 spółek to aż 177%, a siedem z nich osiągnęło dużo ponad 200%. Z drugiej strony, sam fakt wypłacania dywidend nie uchronił kursów 3 spółek od poniesienia strat.

Z powyższych danych wynika, że zyski z dywidend, poza wyjątkowymi sytuacjami, to tylko dodatek do stopy zwrotu wypracowywanej przez wzrost kursu. To jednak tylko pół prawdy. Regularność wypłat twardej gotówki przyciąga inwestorów, zwiększa popularność spółki, co powoduje wzrost ceny akcji w porównaniu do konkurencji nie dzielącej się zyskiem. Można więc powiedzieć, że te dwa czynniki są ze sobą powiązane i nie mogłyby istnieć bez siebie. Czy bez dywidend wzrosty byłyby tak samo duże – ja osobiście wątpię.

Zwróciłbym również uwagę na mniejszą grupę spółek, które są zyskowne dla akcjonariuszy przede wszystkim dzięki dywidendzie, ponieważ ich kurs giełdowy porusza się w bardzo powolnym trendzie wzrostowym albo konsolidacji. Przykładowo są to: Asseco Polska, Apator, Bank Handlowy, Dębica, Śnieżka, Żywiec. Nie są to firmy aż tak (historycznie) atrakcyjne jak te które przyniosły kilkaset procent stopy zwrotu, być może jednak będą bezpieczniejszym rozwiązaniem na kolejne lata.

I na koniec jeszcze jedna uwaga. Wszystkie pokazane powyżej stopy zwrotu nie uwzględniają reinwestowania dywidend. Z punktu widzenia drobnych inwestorów często jest to trudne ze względu na cenę jednej sztuki akcji w porównaniu do wartości dywidendy, ale nie niemożliwe. Reinwestowanie zysków to dobry sposób na ich zwielokrotnienie, co staram się pokazywać w prowadzonym na blogu portfelu giełdowym.

Znalezienie spółki długodystansowo dywidendowej w żaden sposób nie gwarantuje przyszłego sukcesu, ale może zwiększyć jego prawdopodobieństwo. Przede wszystkim więc, należy zrozumieć jak działa dane przedsiębiorstwo i skąd bierze pieniądze na wypłatę dywidend i dopiero na tej podstawie wysnuwać hipotezy na przyszłość. Posługiwanie się tylko historycznymi wskaźnikami i liczbami bez znalezienia odpowiedzi na pytanie „dlaczego?” stawia nas w bardzo niekomfortowej i niepewnej sytuacji i naraża naszą psychikę na popełnienie błędu w przypadku nagłych zmian kursu naszej inwestycji.

Jeżeli macie jakieś ulubione spółki długoterminowo-dywidendowe to proszę podzielcie się nazwami w komentarzach wraz z krótkim uzasadnieniem. Przydałaby mi się jeszcze jedna stabilna pozycja w portfelu giełdowym. W związku z tym, że porzuciłem ostatecznie pomysł tworzenia oddzielnego portfela spekulacyjnego, jako niezgodnego z ideą bloga, pilnie potrzebuję równoważenia spółek tzw. wzrostowych czymś przyziemnym i typowo dywidendowym (z regularną >3% stopą DY).

[FM_form id=”3″]

12 comments… add one

Leave a Comment