≡ Menu

Analiza wskaźnikowa spółek z portfela giełdowego

Zgodnie z noworocznym postanowieniem dalszej poprawy jakości posiadanych akcji giełdowych, postanowiłem przygotować analizę moich spółek w oparciu o kilka podstawowych wskaźników tzw. analizy fundamentalnej. Dla osób mających dużo do czynienia z giełdą i analizą spółek, będzie to obraz dalece niewystarczający, z drugiej strony dla początkujących będzie to trochę czarna magia. Uznałem, że na początek takie zestawienie będzie wystarczające, a w przyszłości w miarę zdobywania przeze mnie większego doświadczenia będzie się pewnie rozrastać. Tak jak już ostatnio napisałem we wpisie podsumowującym rok 2014, moimi błędami było inwestowanie w niektóre akcje o małej płynności, przewartościowane, nie przynoszące dywidendy. Czas to w 2015r poprawić.

Wskaźniki

wskaźniki fundamentalne 01.2015

W powyższej tabelce przedstawiłem kilka podstawowych wskaźników opisujących moje spółki. Chciałbym je w kilku słowach wyjaśnić.

Wskaźnik kroczący Cena/Zysk

liczony jako (aktualna cena akcji*całkowita ilość akcji)/(zysk netto za ostatnie 12 miesięcy). Pokazuje jaka jest cena akcji w relacji do prawdziwych zysków przynoszonych przez spółkę.

Trudno podać jaką powinien mieć wartość, żeby spółka była uważana za atrakcyjną. Historycznie, wartości rzędu 17-20, były dla całego indeksu WIG wartościami szczytowymi. Sprawdza się to dla większości spółek, ale są branże (IT, nowe technologie, rozrywka, spółki-startupy), gdzie te wartości mogą być sporo większe. Dlatego zanim skreślimy spółkę ze względu na zbyt wysoki C/Z, spójrzmy na inne spółki z tej samej branży. Tu jako przykład mogę podać Cyfrowy Polsat z C/Z=31,8, gdzie przykładowo dla TVN wskaźnik ten wynosi 34, a dla ATM Grupa 44.

Problemem wskaźnika C/Z jest też fakt, że cena akcji zazwyczaj uwzględnia już przyszłe wydarzenia, natomiast zysk netto jest historyczny. Należy więc jednocześnie dowiedzieć się jak najwięcej o potencjalnych wydarzeniach z najbliższej przyszłości spółki, które mogą istotnie wpłynąć na jej zyski. Dobrym przykładem jest spółka CD Projekt, ze wskaźnikiem C/Z powyżej 400, który pokazuje, że inwestorzy spodziewają się zwielokrotnienia zysków po premierze Wiedźmina 3 i w efekcie spadku tego wskaźnika nawet poniżej 10 w przyszłym roku.

Ze względu na wysoką wartość wskaźnika C/Z zdecydowałem się sprzedać Forte i zrealizować zysk. Jest to fundamentalnie bardzo dobra spółka, ale pojawiły się opinie, poparte słabszym ostatnim raportem kwartalnym, że trudno jej będzie utrzymać wysoką dynamikę zysków.

Wskaźnik ROE (Return on Equity – rentowność kapitału własnego)

Obliczany jest dzieląc wartość zysku netto za dany okres przez wartość kapitału własnego na początku tego okresu. Wskaźnik ten pokazuje jak dobrze spółka pomnaża kapitał wyłożony przez inwestorów. Nie uwzględniany jest tu kapitał pożyczony. Im wyższa jego wartość tym lepiej. Wartości rzędu 10-15% uznawane są za prawidłowe dla zdrowych, zyskownych spółek. Słabością mojego zestawienia jest brak wartości historycznych, które pokazałyby czy dane spółki utrzymują wysokie ROE przez dłuższy czas. Drugą rzeczą, którą warto by sprawdzić jest różnica między zyskiem operacyjnym, a zyskiem netto. Na przykładzie spółki SMT, która w ubiegłym roku uzyskała kilkanaście milionów ze sprzedaży spółki zależnej, co stanowi 60% dotychczasowego zysku netto, możemy zobaczyć, że ROE uwzględniające to zdarzenie jednorazowe będzie powyżej 30. Natomiast patrząc na zysk wypracowany przez normalną działalność spółki (ZO – zysk operacyjny), ROE=14, czyli ponad 2x mniej.

Wskaźnik wysokości wypłacanej dywidendy

Otrzymywanie dywidendy z zysków spółki to teoretycznie najważniejszy powód do inwestowania w akcje. Inwestorzy dają pieniądze spółce powiększając jej kapitał własny, po to żeby spółka się rozwijała i przynosiła zyski przekładające się na przelewy na konta tych inwestorów. Tak jest tylko w teorii. W praktyce ludzie zamiast tego naturalnego stanu rzeczy wolą spekulować i zarabiać (lub tracić) przede wszystkim na zmianie ceny akcji na giełdzie. Firmy natomiast, zamiast dzielić się dywidendą, przejadają często zyski inwestując je w nieprzemyślane przedsięwzięcia, lub też skupując własne akcje.

Regularne wypłacanie dywidendy przez spółkę jest oznaką, że spółka przynosi realny zysk w postaci gotówki (a nie tylko księgowych zapisów). Taka spółka jest lubiana przez poważnych inwestorów i zachowuje się stabilniej, lepiej od innych. W dzisiejszych niepewnych czasach wyraźnie to widać (patrz przykład Energi, PZU, Budimexu). Możemy interesować się spółkami nie-dywidendowymi, pod warunkiem, że wiemy, że przechodzą fazę dynamicznego rozwoju, czy chwilowej restrukturyzacji (tak jak Duon, Monnari czy Groclin w moim przypadku).

Patrząc na moje zestawienie, zupełnie niesatysfakcjonująca jest dywidenda Cyfrowego Polsatu. Trzymam go krótkoterminowo, ze względu na perspektywy zysków z akcji smartDom oraz zysków z rozwoju sieci LTE. Być może moje nastawienie się zmieni, gdy zarząd zdecyduje o wyższej dywidendzie. Przeszkadza temu chwilowo wysokie zadłużenie.

Wskaźnik ogólnego zadłużenia

Wskaźnik ogólnego zadłużenia obliczamy odnosząc wartość zobowiązań do aktywów. Pokazuje jak bardzo zadłużona jest firma. Wartość powyżej 0,5 możemy arbitralnie uważać za sygnał ostrzegawczy. Czy wysoka wartość tego wskaźnika powinna zniechęcać do zakupu akcji spółki? Raczej tak, ale jak zwykle są wyjątki, które należy analizować indywidualnie.

Przykład 1: Action

Wartość 0,73 mówi, że teoretycznie spółka jest bardzo zadłużona i może mieć problemy w razie pogorszenia sytuacji na rynku. Faktyczne zadłużenie kredytem to tylko 20% zobowiązań, a największą część stanowią zobowiązania z tytułu usług i dostaw. Duży kapitał obrotowy to konieczność dla firmy handlowej i wcale nie świadczy o złej kondycji jej finansów. Wartości tego wskaźnika dla innych dystrybutorów IT: AB – 65%; ABC Data- 71%.

Przykład 2: Budimex

Jeszcze wyższa wartość wskaźnika zadłużenia – 0,86. Jak to możliwe, że spółka tak zadłużona bardzo dobrze prosperuje i od lat wypłaca wysokie dywidendy? Patrząc w sprawozdania finansowe zobaczymy, że koszty obsługi kredytów i leasingów to tylko 14mlnPLN, co nie jest dużym wyzwaniem dla tak dużej firmy. Poza tym, w pozycji środki pieniężne i ich ekwiwalenty zapisano aż 1,2mldPLN. Czy to typowe dla tej branży? Nie wiem. Swoją pozytywną ocenę spółki opieram na wysokim ROE i wysokich dywidendach wypłacanych od lat. Uznaję, że wysoki stan należności to cecha działalności tej spółki.

Wskaźnik bieżącej płynności (Current Ratio)

Wskaźnik wyliczamy dzieląc wartość aktywów obrotowych przez zadłużenie krótkoterminowe. Przyjmuje się, że wartość około 2 jest wartością bezpieczną. Wartości poniżej 1, mogą świadczyć o problemach z bieżącą spłatą zadłużenia. Kluczem jest tutaj również odróżnienie zadłużenia odsetkowego (kredyt, leasing) od zobowiązań z tytułu dostaw i usług, które często stanowią dużą część zobowiązań krótkoterminowych. Znowu dwa przykłady:

Groclin (negatywny)

Wskaźnik CR=1,1, ale zadłużenie odsetkowe to 190mlnPLN, co stanowi 64% zobowiązań przy ledwie 8mln gotówki na koncie. W ostatnim raporcie kwartalnym widać 3,5mlnPLN wydatków związanych ze spłatą kredytów i odsetek, a z drugiej strony firma wciąż nie przynosi zysku ze swojej działalności operacyjnej (czyli produkcji wiązek kablowych i poszyć samochodowych). Jeżeli wkrótce nie poprawi wyników i nie zacznie przynosić zysków, może mieć problemy z płynnością.

Budimex (pozytywny)

Mimo CR=1,1, spółka ma tylko 66mln kredytów (co stanowi nikły procent zobowiązań), reszta to zobowiązania wynikające z normalnej działalności. Dopóki firma będzie działać prawidłowo, pozyskiwać kontrakty i skutecznie je realizować, dopóty nie będzie problemów z płynnością. Nie zapominajmy również o tym miliardzie złotych gotówki dostępnym jako zabezpieczenie.

Widać, że w zestawieniu przydałby się jeszcze jeden wskaźnik mówiący o zadłużeniu odsetkowym w porównaniu do aktywów, lub kapitału własnego firmy. Powinienem to poprawić przy następnym opracowaniu.

Free float

Wskaźnik mówiący jaki procent akcji znajduje się w obrocie na rynku. Im większy to procent tym lepiej, bezpieczniej – np. mniejsza możliwość spekulacji papierami.

Średnia wartość dziennego obrotu akcjami na giełdzie

Bardzo ważny wskaźnik w dzisiejszych czasach. Ostatni rok pokazał, że duzi inwestorzy zagraniczni odwrócili się od polskiego rynku z powodu jego ogólnie małej płynności. To samo w skali mikro można powiedzieć o niektórych małych spółkach. Jeżeli dzienny obrót wynosi ledwo 20tysPLN, oznacza to, że nawet dwóch Kowalskich może manipulować kursem takiej spółki. W przypadku chęci realizacji zysków czy strat na takich akcjach, może to być poważnie utrudnione. Z moich obserwacji wynika, że dla przeciętnego inwestora-amatora średni dzienny obrót akcjami spółki powinien wynosić powyżej 500tysPLN. Patrząc na przykład SMT i Pekaes, gdzie zazwyczaj mamy dzienny obrót rzędu kilku-kilkunastu tysięcy PLN, ta średnia wartość za ostatni rok to prawie 200 tysięcy. Jest ona sztucznie zawyżona przez jednorazowe transakcje. Dlatego przyjąłem wyższy próg około 500tys.

Podsumowanie

Wszystkie powyższe wskaźniki należy policzyć samodzielnie na podstawie powszechnie dostępnych okresowych raportów finansowych spółek. Ja osobiście korzystam z informacji zamieszczanych na stockwatch.pl, bankier.pl oraz stooq.pl. Zachęcam do studiowania raportów. Bez nich, moim zdaniem, inwestowanie to spekulowanie.

Efektem moich wyliczeń oraz przemyśleń była sprzedaż Forte, SMT i Pekaes. W ich miejsce kupiłem Energę i Budimex, przede wszystkim ze względu na wysokie dywidendy i wciąż atrakcyjną, z perspektywy C/Z, cenę akcji.

Następne do wymiany będą Groclin (jeżeli nie poprawi się jego sytuacja finansowa), CD Projekt (jeżeli tfu tfu Wiedźmin 3 okaże się klapą) oraz Cyfrowy Polsat (jeżeli nie pokaże odpowiedniej dynamiki zysków).

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco z najnowszymi wpisami na blogu. Nie wysyłam spamu ani reklam!

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.