≡ Menu

[giełda – zrób to sam]: C/Z czy EV/EBITDA. Co lepsze?

raport nagłówekW ostatnim wpisie dotyczącym analizy Rachunku zysków i strat przedstawiłem pojęcie zysku EBITDA, używanego do jak najbardziej precyzyjnego opisu stanu operacyjnej działalności spółki. Dla przypomnienia, jest to zysk operacyjny powiększony o amortyzację. Amortyzacja jest kosztem operacyjnym czysto księgowym, w związku z tym uznano, że jej wartość nie powinna obciążać wyniku przedsiębiorstwa, dlatego dodajemy ją do zysku.

>>Przeczytaj wpis: Rachunek zysków i strat cz.2

Wspomniałem też, że wartość EBITDA jest stosowana w jednym z ważniejszych wskaźników charakteryzujących cenę akcji spółki na giełdzie na tle szerokiego rynku, bądź wybranego sektora. Mowa o EV/EBITDA. Drugą część, czyli mianownik już znamy, pora wyjaśnić licznik EV.

Enterprise Value

EV to skrót od Enterprise Value, czyli wartość przedsiębiorstwa. Ktoś mądry dość intuicyjnie przedstawił ją przy pomocy następującego wzoru:

EV = bieżąca cena akcji x całkowita liczba akcji + zadłużenie gotówka

Wartość przedsiębiorstwa to tyle ile trzeba za nie zapłacić wg. aktualnego kursu giełdowego, plus pieniądze na spłatę zadłużenia, minus pieniądze, które znajdują się w kasie przedsiębiorstwa. Wydaje się to być dosyć logiczne. Porównujemy więc rynkową wartość przedsiębiorstwa do realnego zysku (osiągniętego w ostatnich czterech kwartałach).

C/Z

Na tej samej zasadzie opiera się chyba najbardziej popularny wskaźnik giełdowy, czyli Cena/Zysk. W tym przypadku Cena to tylko i wyłącznie bieżąca wycena giełdowa wynikająca z kursu akcji oraz liczby akcji spółki. Zysk natomiast to po prostu zysk netto.

Zastanawiam się teraz, który z tych wskaźników powinienem używać i do jakich celów. Przyznaję szczerze, że tego pierwszego, na oko dużo bardziej wiarygodnego, używałem w życiu może 2-3 razy. Wskaźnikiem C/Z natomiast posługuję się często.

Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie, muszę najpierw znaleźć odpowiedź bardziej fundamentalną: w jakich sytuacjach i w jakim celu mogę stosować tego typu wskaźniki? Na pewno chodzi o określenie czy akcje firmy są tanie czy drogie czy też może ich cena jest gdzieś pośrodku. Ta informacja jest mi potrzebna przed zakupem akcji, do monitorowania bieżących inwestycji w portfelu oraz przed sprzedażą papierów.

Samo policzenie wskaźników dla interesującej nas spółki niewiele nam powie, jeżeli nie znamy ich wartości historycznych, nie znamy wartości średnich dla danego sektora albo dla całego indeksu giełdowego. W związku z tym musimy w łatwy sposób dysponować tymi wartościami albo liczyć wszystko na piechotę. Tu pojawia się pierwszy problem. O ile wszystkie wartości C/Z (lub z angielskiego Price/Earnings) znajdziemy w wielu miejscach w internecie (np. na stooq.pl, wpisując: „nazwa spółki P/E” lub „nazwa indeksu P/E”), natomiast ze świecą szukać takich danych dla EV/EBITDA. Spotkałem się z jednym miejscem gdzie takie dane są publikowane i jest to stockwatch.pl. Niestety ich oglądanie jest przywilejem posiadaczy płatnego abonamentu lub jak to jest w moim przypadku, posiadaczy konta maklerskiego w Alior Banku, które opisywałem kilka postów temu.

>>Przeczytaj wpis o moim nowym rachunku maklerskim w Alior Banku

Mamy więc sytuację iście tragiczną. Wskaźnik C/Z – niedokładny, podatny na kreatywną księgowość, ale powszechnie dostępny, a z drugiej strony EV/EBITDA, bardziej wiarygodny, ale niedostępny i „trudny” do policzenia.

Wróćmy teraz do sytuacji, w których mamy zamiar używać tych wskaźników. Na tą chwilę muszę stwierdzić, że EV/EBITDA, jest dla mnie zupełnie bezwartościowy, gdyż nie mam pojęcia o jego wartościach dla moich spółek oraz nie wiem co one oznaczają. O ile wryło mi się w świadomość, że na ogół C/Z=8 oznacza tanio, czyli kupuj, a C/Z=20 oznacza drogo, czyli sprzedaj (poza pewnymi wyjątkami) o tyle z EV/EBITDA zupełnie nie wiem co zrobić.

Wartości C/Z kontra EV/EBITDA

Zawsze musi być ten pierwszy raz, więc sprawdzę sobie teraz te wartości dla moich spółek i zobaczę co z tego wyniknie. Dla porządku dodam jeszcze ogólnodostępne wartości wskaźnika Cena/Zysk Operacyjny.

tabelka-ev-ebitda

Z powyższej tabeli wynika, że dla porządnych spółek, a za takie uważam te, które posiadam w portfelu, różne wartości wskaźników określających cenę akcji do zysku spółki, nie różnią się od siebie znacząco. Ważne jest też, że we wszystkich przypadkach zysk netto jest mniejszy od zysku operacyjnego, czyli firmy nie kombinują na poziomie przychodów finansowych i podatków. Oczywiście to tylko zdjęcie za ostatnie cztery kwartały.

Dla mnie bardzo ważne jest także porównanie powyższych wskaźników na tle sektorów i szerokiego rynku, co mogę sobie podejrzeć u siebie na koncie maklerskim, ale nie będę tych informacji upubliczniał. Krótko mówiąc: wiem, ale nie powiem;)

Drugą istotną ścieżką analizy będzie też prześledzenie wartości historycznych wskaźników dla poszczególnych spółek. To pozwoli się trochę zorientować w wycenie akcji, jednak bez znajomości realiów spółki może być czasami mylące. Z wykresu CD PROJEKT P/E mogłoby się wydawać, że wciąż jeszcze jest tanio, jednak znając historię zysków ostatnich 4 kwartałów oraz odnosząc ją do najbliższej przyszłości, wiemy, że wcale tak nie jest. Z kolei znając sytuację na rynku farb i lakierów oraz patrząc na wykres SNIEZKA P/E możemy się domyślać, że wycena jest adekwatna dopóki trwa dobra koniunktura. I tak dalej…

Wnioski

Z wolna kończąc podsumuję czego się w ramach tego wpisu dowiedziałem.

Po pierwsze, że wskaźnik EV/EBITDA jest dużo bardziej dokładny w ocenie wyceny spółek, niż zwykłe C/Z, ale jest praktycznie bezużyteczny, jeżeli nie mam dostępu do gotowych danych w postaci jego wartości dla danej spółki, danego sektora, danego indeksu. Na szczęście mam.

Po drugie, dowiedziałem się, że wartości EV/EBITDA są dla moich spółek zbliżone do wartości C/Z lub C/ZO i że warto porównać je wszystkie razem.

Po trzecie, sprawdziłem, że patrząc na historyczne wykresy C/Z w połączeniu z informacjami na temat interesującego mnie przedsiębiorstwa, otrzymuję konkretną informację na temat jego wyceny, bez oglądania się na inne walory.

Po czwarte wreszcie, że EV/EBITDA może pokazać czy firma nie osiąga zysków kosztem nadmiernego zadłużania się, pod warunkiem, że jej zysk operacyjny jest w miarę stały.

Wskaźnik EV/EBITDA wydaje się być dużo bardziej wiarygodny, jednak ze względu na trudną dostępność, większość inwestorów będzie nadal używała C/Z. Nie będzie w tym nic złego, pod warunkiem, że jego wartość nie będzie znacząco odbiegała od typowych wartości historycznych. W innym wypadku warto już zajrzeć do sprawozdania i wyliczyć np. EBITDA, sprawdzić stan gotówki czy zadłużenie odsetkowe w bilansie.

PS. pamiętajcie, że wszystkie te odmiany zysku (netto, operacyjny, ebitda) odnoszą się do przeszłości, natomiast wycena akcji dyskontuje najbliższą przyszłość. Jeżeli zgadniecie jak będą wyglądały zyski firm w najbliższych kwartałach, wtedy dopiero będziecie mogli powiedzieć czy dane akcje są tanie czy drogie. Powodzenia!

 

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco z najnowszymi wpisami na blogu. Nie wysyłam spamu ani reklam!

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.

  • Robert

    Ciekawy wpis. A co w sytuacji gdy firma posiada np 10% akcji własnych, jak to wpływa na EV/EBITDA ? Wydaje mi się, że w takiej sytuacji wzór powinien wyglądać tak: (EV-wartość akcji własnych)/EBITDA ale czy mam rację?

    • cześć Robert. Nie ma takiej sytuacji, w której firma posiada 10% akcji własnych. Cała firma, którą wyceniamy, to zawsze 100% akcji, tylko w rękach różnych akcjonariuszy. Rozdrobnienie akcjonariatu nie ma wpływu na jej hipotetyczną wartość. pozdrawiam, Piotr.

      • Robert

        dzięki za odpowiedź, tylko właśnie wydaje mi się że jeśli firma posiada akcje własne to o ich wartość podnosi się wycena firmy