≡ Menu

ETF WIG20 kontra fundusze akcji

ETF logoW przedostatnim wpisie starałem się opisać jasne i ciemne strony inwestowania popularną metodą uśredniania ceny zakupu. Główne wnioski płynące z tamtego tekstu były następujące:

  • uśrednianie cen zakupu (funduszy) akcji w długim terminie jest mniej opłacalne od metody „kup i trzymaj”, ponieważ w okresach kilkudziesięciu lat giełda powinna powoli, ale systematycznie rosnąć
  • jeżeli zabieramy się za uśrednianie, to mimo wszystko trzeba unikać sytuacji zaczynania inwestycji w szczycie hossy, a przede wszystkim kończenia w głębokiej bessie, w przeciwnym razie możemy przeżyć głębokie rozczarowanie naszą bezpieczną inwestycją
  • do uśredniania trzeba podchodzić inteligentnie: gdy akcje są tanie, uśredniać ceny zakupu funduszy akcji; gdy akcje są drogie zrobić konwersję środków i uśredniać ceny zakupu funduszy papierów dłużnych

Przeczytaj: Uśrednianie ceny zakupu jednostek funduszu. Metoda nie całkiem doskonała.

Wychodząc z powyższych założeń, można dojść do łatwego wniosku, że idealnie byłoby zaczynać inwestycję w dołku, gdy wskaźnik C/Z dla szerokiego rynku WIG jest nisko, a kończyć w sytuacji przeciwnej. Mając tak postawiony idealny obraz pozostaje tylko wybór środków. Na użytek tej sytuacji chciałbym skonfrontować z rzeczywistością popularny pogląd nt. inwestowania w tzw. fundusze pasywne – ETF. Dość powszechnie uważa się, że w związku z niewielkimi opłatami za zarządzanie dają one dużo lepsze wyniki niż klasyczne, aktywnie zarządzane fundusze. Jedynym przedstawicielem takich pasywnych funduszy dla polskiego rynku akcji jest ETFW20L.

ETFW20L (Lyxor Exchange Traded Fund WIG20) – to taki specjalny otwarty fundusz inwestycyjny notowany na GPW, którego celem jest jak najwierniejsze odzwierciedlenie zachowania się indeksu WIG20. Wartość jego jednostki powinna być równa 1/10 wartości tego indeksu.

Po stronie ETF kandydat jest wybrany. Co z funduszami akcji? Tu wybór nie jest tak oczywisty. Jeżeli rywalizacja ma być fair to muszą być to fundusze, które za punkt odniesienia (benchmark) przyjmują właśnie indeks największych polskich spółek. Z zestawienia na stronie analizy.pl wybrałem losowo 5 takich funduszy:

  • Investor Akcji Dużych Spółek Dywidendowych
  • KBC Portfel Akcyjny
  • BNP Paribas Akcji
  • PZU Akcji Krakowiak
  • Skarbiec Akcja

Tak na marginesie, warto również sobie uświadomić, że od pewnego czasu nie ma sensu porównywanie ETFW20L czy funduszy akcji bezpośrednio z WIG20. Nie ma sensu, ze względu na różnice w podejściu do pokazywania w ich wynikach dywidend. Obecnie, zarówno analizowany ETF, jak i fundusze inwestycyjne, reinwestują zarobione dywidendy, czym powiększają swoją wartość, natomiast WIG20 dywidend nie uwzględnia, stąd powiększająca się różnica między nimi. Wynika stąd pośrednio kolejne założenie do analizy: możemy porównywać wartości ETFW20L dopiero od 2012r, gdyż od tego momentu przestał on fizycznie wypłacać dywidendę (pomniejszając wartość jednostki) i zaczął ją reinwestować jak klasyczne TFI.

Stopy zwrotu powyższych TFI oraz funduszu ETFW20L za ostatnie trzy lata prezentowały się następująco:

ETF 3 lata

W tym miejscu zrobię pauzę. Trochę mi ta tabelka pomieszała szyki. Chciałem pisać o tym, że co prawda na papierze ETF daje często lepszy wynik, ale są prowizje maklerskie i spread, które zauważalnie pomniejszają zysk, a tu taka lipa. Może przypadkowo wybrałem tylko te dobre fundusze? Rzut oka na zestawienie uniwersalnych funduszy akcji polskich i widać, że nic takiego nie ma miejsca. Może okres 3 lat daje przypadkowo taki wynik?

ETF na WIG20 jest notowany na GPW od 5 lat, a za taki okres już tylko 3 z powyższych funduszy aktywnych go pokonują.

ETFW20 5 lat

Dodajmy do tego uczciwie dwie wypłacone dywidendy w 2011r i wychodzi rzeczywiście przewaga ETF. Klasyczne fundusze mocno oberwały podczas spadków w 2011r i stąd gorszy wynik 5-letni, natomiast od tego momentu mamy ogólny trend boczny i selektywną hossę na niektórych spółkach, gdzie aktywny wybór walorów dał dużo lepszy zwrot, niż średnia reprezentowana przez indeks. Wygląda więc na to, wracając do mojej myśli z początku wpisu, że w okresie (selektywnych) wzrostów, lepiej inwestować w klasyczne fundusze, natomiast w momencie spadków lepiej… trzymać akcje w funduszach pieniężnych.

Jest jeszcze jedna rzecz, którą trzeba napisać o WIG20 i jego ETF-ie. Od pewnego czasu ten indeks zupełnie nie odzwierciedla stanu naszej gospodarki. Jest bardzo podatny na kontrowersyjne decyzje polityków i (ze względu na większą płynność) spekulacje zagranicznych podmiotów. Fundusze akcyjne, nawet te mające WIG20 jako benchmark, nie inwestują tylko i wyłącznie w te największe spółki. W związku z tym, w ostatnim okresie mogły dać zarobić dużo więcej. Weźmy choćby przykład mojego portfela giełdowego, który (składając się w 70% z akcji) w tym roku zarobił już 21% (a tak naprawdę dużo więcej, ponieważ w moich wyliczeniach odejmuję zapłacony podatek i prywatne premie). Ze względu na ten kontrast z rzeczywistością obecnie unikałbym inwestowania w ETFW20L, tak jak unikałbym inwestowania w większość spółek z tego indeksu. Jak będzie w przyszłości, tego nie wie nikt, ale na podstawie krótkiej historii notowań tego instrumentu, trudno zaliczyć go do szczególnie atrakcyjnych. Co z tego, że za okres ostatnich 5 lat prawdopodobnie pobił sporą część funduszy akcji, skoro stracił 1,5%. Co to za inwestycja?

To samo metodą uśredniania

Tekst zacząłem od nawiązania do poprzedniego wpisu, więc uczciwie będzie pokazać wyniki również metodą uśredniania. W tym miejscu należy przypomnieć o opłatach, które czekają na nas przy zakupie i sprzedaży ETF (w przeciwieństwie do braku takich opłat w funduszach inwestycyjnych). Chodzi o prowizję maklerską rzędu od 0,19% (min. 1,9PLN) do 0,38% (min. 5PLN) oraz spread przy zakupie i sprzedaży (0,1-1,5%). W warunkach rzeczywistych, przeciętny zjadacz chleba będzie mógł sobie pozwolić na zakup 1szt ETFW20L miesięcznie (nie można kupować ułamków), czyli będzie inwestował około 250PLN. Prowizja od takiej kwoty będzie wynosić 1,9-5PLN, a spread około 1PLN, czyli średnio 4,5PLN, co daje 1,8% przy zakupie i tyle samo przy sprzedaży. Razem 3,6% dodatkowych kosztów.

Uwaga: teraz należałoby wrócić do poprzednich tabelek i odjąć te 3,6% od wyników ETF. Szału nie ma.

Poniżej moje obliczenia z Excela:

ETF uśrednianie

Tak wygląda inwestycja w ETF WIG20, polegająca na zakupie jednej jednostki miesięcznie, przez okres ostatnich 36 miesięcy. Zakładam koszty operacji 1,8% przy zakupie oraz 1,8% przy sprzedaży.

Gdybyśmy kupili jedną jednostkę ETF i tego samego dnia ją sprzedali powinniśmy teoretycznie stracić 3,5% (zaokrąglenie Excela). Po trzech latach wygląda to dużo gorzej – to chyba coś w stylu magii procentu składanego;) WIG20 praktycznie stoi w miejscu, a prowizje przy zakupie lecą. Na koniec inwestycji jedna zbiorcza prowizja od sumy jednostek.

Widać, że taki ETF na WIG20 to w obecnych warunkach czysta beznadzieja.

Jest jednak światełko w tunelu.

Wiemy, że WIG20 zachowuje się fatalnie, ale są jeszcze małe i średnie spółki. W analizowanym 3-letnim okresie, mWIG40 jest w nieprzerwanym trendzie wzrostowym (+59%). Czy jest ETF naśladujący ten indeks? Spieszę z odpowiedzią, że niestety nie ma. Jest za to inny wynalazek. W Supermarkecie Funduszy Inwestycyjnych można znaleźć fundusz Ipopema m-INDEKS FIO B, naśladujący właśnie indeks średnich spółek. Opłaty za kupno i sprzedaż jednostek, tak obciążające ETFW20L, wynoszą zero, a opłata za zarządzanie jedynie 1,5% (2,5%). Efektem tego jest 3-letnia stopa zwrotu +57%. Jak to wygląda na tle innych funduszy akcji MISS?

Ipopema m-indeks(wykres pochodzi z SFI mBanku)

Ipopema bije wszystkie aktywne fundusze na głowę. Różnica w stopie zwrotu to aż kilkanaście procent. Niestety (albo raczej stety) taki jest efekt 2,5-krotnie niemal dwukrotnie mniejszej opłaty za zarządzanie. Znaleźliśmy niezłe rozwiązanie, ale pamiętajmy, że nie jest to klasyczny ETF kupowany w biurze maklerskim, bo pozbawiony prowizji, więc porównanie nie do końca jest fair.

Podsumowując

Z powyższej analizy wynika, że póki co, historycznie, ETF na WIG20 nie jest instrumentem godnym uwagi. W szczególności jest to prawda dla inwestorów, których nie stać na regularne zakupy za kwotę powyżej 1000PLN i nie posiadających konta maklerskiego z niskimi prowizjami  (rzędu 0,19%). Niestety nie ma innej alternatywy dla polskiego rynku akcji. Są co prawda jeszcze ETF-y na niemiecki DAX i amerykański S&P 500, ale to już zupełnie inna konkurencja. A więc wychodzi na to, że chcąc inwestować głównie w duże polskie spółki, lepiej wybrać dobry stabilny fundusz akcji. Jeżeli interesują nas mniejsze spółki, trzeba, kolokwialnie mówiąc, wchodzić w Ipopemę m-Indeks FIO B, koniecznie bez opłat manipulacyjnych.

Jeżeli macie jakieś swoje przemyślenia na ten temat albo znaleźliście błąd czy niejasność w moich obliczeniach, proszę o opinię w komentarzach.

ps. W środowym (09.09) Parkiecie przeczytałem artykuł spekulujący na temat powstania w przyszłym roku ETF-ów na mWIG40 i sWIG80 oraz ETF-ów pozwalających zarabiać na spadkach polskich indeksów. To by już było coś!

Link do artykułu: „Misie będą miały własny ETF?”

Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatny poradnik o dywidendach. Żadnego spamu ani reklam, tylko informacje o wpisach na blogu.

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.

  • Pingback: W co warto inwestować? Część 2()

  • Pingback: Fundusze indeksowe w ofercie ING. Czy warto?()

  • Czy opłata za zarządzanie Ipopemy m-Indeks FIO B na pewno wynosi 1,5%? W SFI widnieje 1,5%, natomiast na stronie www Ipopemy 2,5%. Pisałem do nich maila z zapytaniem, ale nie dostałem odpowiedzi.

    • Tak, wyraźnie pośpieszyłem się. Wartość 1,5% wziąłem oczywiście z SFI. Z kolei na stronie analizy.pl widnieje wartość 2,5%. Natomiast w dokumencie Kluczowe Informacje dla Inwestorów wyszczególnione są opłaty bieżące 3,7%, cokolwiek to oznacza. Prawdopodobnie wartość 2,5% jest prawdziwa. Tak czy inaczej ten fundusz zachowuje się lepiej niż czołówka MISS (ostatnie 3 lata). Za ostatni rok już nie jest tak dobrze (pokonuje tylko ~50% funduszy) – może to właśnie jest efekt podniesienia opłaty z 1,5% do 2,5%??

      • Właśnie między innymi przez zauważenie tych 2,5% pozbyłem się jednostek funduszu, bo taka opłata jest przegięciem za samo naśladowanie indeksu. Szkoda, że nawet nikt nie raczy odpisać na wiadomość.