≡ Menu

Grupa Kęty. Dywidendowy długodystansowiec do mojego portfela.

Na wstępie dzisiejszego wpisu chciałbym się z Wami podzielić jedną myślą na temat analizy spółek i czytania ich sprawozdań. Spodobała mi się i uznaję ją za bardzo prawdziwą, wypowiedź biegłego rewidenta, pana Piotra Rybickiego, z wywiadu udzielonego w minionym tygodniu portalowi Bankier.pl. Pan Rybicki podsumowuje, że nie da się ocenić spółki poświęcając na jej analizę godzinę czasu. Trzeba poświęcić wiele godzin na analizę wielu raportów kwartalnych, ale co najważniejsze należy nauczyć się „czuć” spółkę. Cytat:

Gdy poświęcimy na spółkę godzinę, to jej nie poznamy. Jeżeli chcemy się ze sprawozdania rzeczywiście coś o konkretnym podmiocie dowiedzieć, to po pierwsze musimy go od dłuższego czasu obserwować. Czyli nie tylko skupić się na jednym raporcie rocznym czy kwartalnym, ale znać kilka okresów sprawozdawczych. Dodatkowo – coś co jest jeszcze trudniejsze i często ciężko to wyciągnąć z samego sprawozdania – musimy „czuć” spółkę. Żeby rzeczywiście zrozumieć cyfry, trzeba rozumieć biznes, jaki prowadzi spółka. Czasami specyfika biznesu jest dobrze opisana w sprawozdaniu zarządu i wtedy jest nam trochę łatwiej. Sprawdza się tu także metoda nauki przez czytanie kolejnych raportów i obserwowanie spółki. Bez rozumienia biznesu nie będziemy w stanie ocenić perspektyw spółki ani wiarygodności i znaczenia cyfr zawartych w raporcie.

Całość wywiadu

Miejcie to na uwadze czytając analizy u mnie czy na innych blogach i portalach. Jeżeli ktoś robi trzecią, piątą analizę danej spółki – dopiero wtedy zaczyna czuć co się tam naprawdę dzieje. Za pierwszym razem to ledwo posmakowanie tematu z dużą dozą przypuszczeń. Nie oznacza to oczywiście, że nie warto robić i czytać tych „pierwszych” analiz. Należy to po prostu robić z dystansem i dużą dozą (samo)krytycyzmu. Zawsze przecież musi być ten pierwszy raz.

Wybór spółki

Do dzisiejszej analizy starałem się wybrać spółkę, która potencjalnie mogłaby pasować do bardziej tradycyjnej części mojego portfela. Spółkę długoterminowo dywidendową, produkcyjną z tradycyjnej branży, spoza WIG20, znajdującą się w stabilnym długoterminowym trendzie bocznym lub wzrostowym, wskaźnikowo nie przewartościowaną. Takie wstępne kryteria spełnia dla mnie Grupa Kęty i dlatego postanowiłem się jej przyjrzeć.

Działalność

Grupa Kęty to polski producent wyrobów z aluminium, istniejący na rynku od lat 50-tych ubiegłego wieku. Działalność spółki w kraju i zagranicą dzieli się na 3 segmenty:

Segment Wyrobów Wyciskanych (SWW) – profile aluminiowe (w tym również dla motoryzacji)

Segment Systemów Aluminiowych (SSA) – systemy okienno-drzwiowe; okucia stolarki okiennej; rolety zewnętrzne; bramy

Segment Opakowań Giętkich (SOG) – opakowania produktów spożywczych (np. słodycze, wędliny, masła)

Produkcja odbywa się w Polsce, na Ukrainie, w Słowenii, natomiast sprzedaż prowadzona jest na rynek krajowy ~60% oraz na rynki europejskie i USA.

Dynamika przychodów i zysków

Spółka odnotowuje wysoką (na tle rynku) dynamikę przychodów. W ciągu ostatnich trzech lat jest to ponad +10% rocznie. Rozwój opiera się równomiernie na wszystkich trzech segmentach co można uznać za jedną z oznak bezpieczeństwa prowadzonego biznesu.

Kęty dywersyfikują sprzedaż mocno rozwijając działalność eksportową. Roczne dynamiki przychodów pokazują, że skala rozwoju w Polsce jest już mocno ograniczona, ze względu na posiadany duży udział w rynku, dlatego firma walczy o nowe kontrakty za granicą. Szczególnie obiecujący wydaje się być rynek amerykański (pozostałe kraje), ze względu na swoją wielkość i rozmiar poszczególnych kontraktów. W ujęciu procentowym Polska to 60%, Europa 39%, a pozostałe kraje, czyli głównie USA – 1%.

Za przychodami podążają zyski. Marża EBIT (operacyjna) oraz brutto ze sprzedaży utrzymują się na podobnym poziomie ~12% od trzech lat, natomiast tegoroczny wyskok zysku netto jest zdarzeniem jednorazowym, związanym z ulgą podatkową wynikającą z inwestycji w nową fabrykę w Specjalnej Strefie Ekonomicznej w Oświęcimiu. W związku z tym za rok 2017 można oczekiwać spadku wyniku na tym poziomie.

Systematycznie poprawiane wyniki przy stałych marżach są efektem dyscypliny w kosztach operacyjnych. Ich dwie największe składowe to towary/materiały/energia oraz pensje. Razem odpowiadają za 83% wszystkich kosztów. Kolorem zaznaczyłem dwie największe, ale znoszące się wzajemnie zmiany w ostatnim roku. Wzrósł udział wydatków na wynagrodzenia, co jest pośrednim skutkiem rekordowo niskiego bezrobocia oraz braku wykwalifikowanej kadry technicznej na rynku. Przejściowo spadł udział wydatków na materiały, co było pochodną niższych cen surowców na rynkach, o czym w akapicie poniżej. Marża EBIT pokazuje, że w ostatnich latach koszty rosły dokładnie proporcjonalnie do przychodów.

Obecnie, po Ikw’17, widać efekt wzrostu cen aluminium, co przełożyło się na 20% wzrost kosztów operacyjnych r/r przy „jedynie” 16% wzroście przychodów ze sprzedaży. W związku z tym obrona marż z 2016r może być trudna do realizacji.

Bilans, przepływy, zadłużenie

Napiszę o tym przy kolejnej okazji, we wpisie na blogu albo na facebooku.

Surowce i waluty

Zysk grupy Kęty związany jest z cenami surowca – aluminium, notowanego na LME (patrz poniższy wykres). Rok 2016 to okres dynamicznego odbicia cen i powrotu do poziomów widzianych w latach 2012-14, co może wywierać presję na przyszłe zyski. Trzeba zwrócić również uwagę na trzy pary walutowe: USD/PLN (waluta zakupów aluminium), USD/EUR oraz EUR/PLN (30% sprzedaży realizowanej jest w strefie euro). Problemem może być potencjalnie drogi dolar w relacji do złotówki i euro (w związku z podwyżkami stóp procentowych w USA), chociaż od początku roku widać akurat odwrotny trend. Mocna złotówka osłabia rentowność eksportu.

Oczywiście transakcje walutowe są do pewnego stopnia zabezpieczane odpowiednimi kontraktami terminowymi, które w okresie wzrostu cen metalu powinny amortyzować stratę. Drugim sposobem łagodzenia wpływu wahań walut jest utrzymywanie w nich części zadłużenia firmy.

Dywidendy

Grupa Kęty wypłaca regularnie dywidendy, począwszy od 2001r, co plasuje ją w ścisłej czołówce GPW pod tym względem. Równie istotnym czynnikiem jest relatywnie wysoki wskaźnik stopy dywidendy DY>3% w ostatnich latach. Jego wartość może jeszcze wzrosnąć w związku z nowoprzyjętą polityką dywidendową. Aktualnie wartość wypłacanych dywidend ma wynieść 60-100% zysku netto. Za rok 2016 Zarząd zarekomendował wypłatę 80% zysku, czyli 23,5zł (5,5% względem aktualnego kursu akcji).

Perspektywy

Perspektywy rozwoju działalności spółki są ściśle powiązane ze wzrostem PKB Polski, a przede wszystkim z możliwościami ekspansji zagranicznej. Udział Grupy Kęty w rynkach europejskich to zaledwie 2-3%, co oznacza ogromny potencjał do wzrostu. Warto zaznaczyć, że szanse te nie opierają się tylko na tańszej sile roboczej, ale również na nowoczesnym parku maszynowym i inwestycjach w nowe technologie wytwarzania. Z drugiej strony należy sobie zdawać sprawę z ogromnej konkurencji panującej na tym rynku – łatwo więc nie będzie. Naturalnie należy również brać pod uwagę wariant mniej optymistyczny – w przypadku nagłego pogorszenia się koniunktury w skali makro.

Patrząc na krajowe podwórko i politykę, pewnym znakiem zapytania dla potencjalnych akcjonariuszy może być wysoki 50% udział OFE w akcjonariacie. Jeżeli sprawdziłby się wariant ich nacjonalizacji, mogłoby to odbić się bardzo negatywnie na kursie spółki. Ja wolę jednak zostać naiwnym optymistą i wierzę, że te akcje będą stopniowo (zgodnie z zapowiedziami rządowymi w ciągu 7 lat) uwalniane przez „nowe TFI” na rynek. Nie będzie więc ryzyka gwałtownej nadpodaży.

Wycena i kurs akcji

Grupa Kęty jest aktualnie wyceniana przy wskaźniku C/Z=14,2, co nie jest bardzo wysoką wartością jak na spółkę dywidendową z niezłymi perspektywami. Jej towarzystwo z WIGdiv takie jak Dębica, Sanok, Śnieżka jest wyceniane wyżej, nie mówiąc już o branżowych odpowiednikach z Europy Zachodniej czy zza oceanu, gdzie wartości P/E sięgają 20.

Zagrożeniem dla kursu mogłaby być przede wszystkim zmiana polityki dywidendowej spowodowana np. wzrostem wskaźnika dług netto/EBITDA powyżej 2.

W związku z tym, że zarząd w strategii do roku 2020 zamierza osiągnąć 265mln zł zysku netto, czyli wartość około 20% wyższą od rzeczywistej-aktualnej, nie spodziewałbym się znaczących wzrostów kursu akcji. Nastawiałbym się raczej na regularne wpływy z dywidend, tak jak zapewne większość akcjonariuszy.

Podsumowując

Kilkukrotnie już wspominałem, że mój portfel giełdowy potrzebuje wzmocnienia po stronie dywidendowej. Nie dość, że jest zdominowany przez Zortrax, to jeszcze prawdopodobnie w czerwcu zasilony zostanie ryzykownym telemedycznym startupem Nestmedic. W tej sytuacji, po spieniężeniu części akcji CD Projektu oraz całkowitej sprzedaży pechowego Inter RAO, mam wystarczająco gotówki, żeby kupić nową pozycję. Grupa Kęty wydaje się być bardzo dobrym kandydatem – w sam raz przed głosowaniem nad tegoroczną dywidendą.

Zawsze na koniec przypomni mi się coś ważnego i potem nie wiem gdzie o tym napisać. Bardzo doceniam ilość i jakość treści w raporcie i sprawozdaniu zarządu oraz na stronie www relacji inwestorskich. Widać, że spółka wkłada w ten temat wysiłek, co jest godne dodatkowej pochwały.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco z najnowszymi wpisami na blogu. Nie wysyłam spamu ani reklam!

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.

  • Pingback: Grupa Kęty. Dywidendowy długodystansowiec do mojego portfela. Część 2/2.()

  • Cześć, bardzo fajny artykuł, rzetelnie i porządnie napisany. Dziękuje za stałą dawkę informacji 🙂

    • Dziękuję i proszę bardzo. Tak jak napisałem, te artykuły to takie namiastki prawdziwych analiz, no ale nie da się dużo lepiej;) – musiałbym rzucić pracę albo opuścić rodzinę, żeby mieć więcej czasu na czytanie i pisanie.
      W nadchodzącym tygodniu pojawi się jeszcze uzupełnienie, gdzie dorzucę kilka ważnych a pominiętych informacji. pozdrawiam. Piotr

  • Seba

    Cześć,

    Mógłbyś napisać coś więcej o Nestmedic? Jak wygląda status rejestracji urządzenia w USA? Wygląda to wszystko obiecującą, ale również dobrze może to być Braster II

    • Cześć Seba. Nie mam zbyt wielu aktualnych informacji nt. Nestmedic poza tymi, które można znaleźć w googlu i na stronie spółki. Wiem tyle, że z pewnym prawdopodobieństwem debiut na NC odbędzie się w ciągu 2-3 najbliższych tygodni.
      USA to raczej kwestia dalszej przyszłości, najpierw Polska i Europa Zachodnia.
      Nie porównywałbym ich do Brastera ze względu na dużo większą potrzebę stosowania ich produktu i liczne grono potencjalnych klientek, bardzo zdeterminowanych klientek. Jak pokaże się oficjalnie dokument informacyjny to zrobię o nich cały wpis. Pozdrawiam. Piotr

      • Seba

        Ok. Czekamy w takim razie. Pewnie wezmę trochę akcji bo produkt wygląda ciekawie.