≡ Menu

Moje IKE. Podsumowanie 2015. Plany i pobożne życzenia 2016. (cz.2)

fajerwerkiCo myślę o inwestycjach w ramach IKE w nowym roku 2016? Jaką mam opinię na temat krótko i średnioterminowej sytuacji na naszym rynku? Jak zmieni się skład moich (naszych) portfeli IKE? O tym wszystkim w niniejszej, drugiej części wpisu.

Pamiętacie mój wpis o uśrednianiu i reagowaniu na dołki i górki cyklu koniunkturalnego? Jeżeli nie, to przeczytajcie: Uśrednianie ceny zakupu jednostek funduszu. Metoda nie całkiem doskonała.

Wynika z niego między innymi, że koszmarem przyszłego emeryta jest posiadanie portfela wypełnionego akcjami u szczytu hossy i przeżycie gwałtownego załamania na rynku. Część z nas aż za dobrze pamięta co się działo w latach 2007-2008. Czy z taką sytuacją mamy do czynienia również w tej chwili?

Spójrzmy pobieżnie na podstawowe fakty z otoczenia makroekonomicznego.

Gospodarka USA kręci się przyzwoicie, ale nie wiem która jej gałąź miałaby w niej być motorem dalszego wzrostu. Z tego powodu zastanawiam się czy aktualne wysokie wartości C/Z amerykańskich spółek mają szansę obniżyć się do bezpieczniejszych poziomów poprzez wzrost swoich zysków. Na giełdzie nowojorskiej od 7 lat trwa nieprzerwana hossa. Hossa częściowo sztucznie pompowana przez  kolejne fazy QE, czyli drukowania pieniędzy przez FED. Stopy procentowe są bez szans na obniżkę, wręcz przeciwnie powinny być systematycznie podwyższane, żeby w trakcie spowolnienia gospodarczego było co redukować. To wszystko niekoniecznie musi się zakończyć krachem, ale raczej nie rokuje dobrze dla dalszych długoterminowych wzrostów w USA.

W Polsce sytuacja jest… dziwna. Z jednej strony mamy solidny, stabilny, prawie 4-procentowy wzrost PKB, nakręcany przez małe i średnie spółki; mocny popyt wewnętrzny, mocny eksport, całkiem niskie bezrobocie, stopy procentowe z potencjałem do dalszych obniżek. Z drugiej strony szykują się duże obciążenia (spadki zysku) dla sektora finansowego (podatek od aktywów, przewalutowanie kredytów frankowych) oraz energetycznego (inwestycje w nierentowne kopalnie, inwestycje w remonty przestarzałej i niewystarczającej infrastruktury); drogie euro i dolar szkodzą importerom (branża elektroniczna, odzieżowa). Do tego wszystkiego dobry wizerunek Polski został ostatnio delikatnie mówiąc nadszarpnięty na arenie międzynarodowej, co wpływa negatywnie na koszt obsługi naszego zadłużenia.

Dorzućmy do tego jeszcze hamowanie gospodarki w Chinach, pogarszającą się sytuację w Rosji oraz ogólnie złą gospodarczo passę rynków wschodzących. Oraz: zamachy w Europie, kryzys z uchodźcami, wojnę z Państwem Islamskim, uśpiony konflikt na Ukrainie, Brexit?…

To wszystko sprawia, że mam otwarte obawy o możliwość zdecydowanego i trwałego odbicia na polskiej giełdzie. Owszem, wybrane małe i średnie spółki będą poprawiać wyniki. Owszem spółki z WIG20 są prawdopodobnie zbyt mocno przecenione. Czy to daje jednak podstawy do wiary w większy niż kilkuprocentowy wzrost w tym roku?

Zmierzam do tego, żeby powiedzieć jak małe są moim zdaniem szanse na zarobek na rynkach akcji i przy jak dużym ryzyku. Prawdopodobieństwo zdecydowanie nie jest po stronie inwestorów-byków. Oznacza to, że ten kto wbrew sytuacji kupi akcje i nie pomyli się, może stać się bogatym człowiekiem;)

A więc podsumowując. Akcje na giełdach krajów rozwiniętych są już/jeszcze dosyć drogie, więc ich zakup jest raczej ryzykowny. Akcje polskich spółek są w różnych cenach: od dość tanich (WIG20) do średnio drogich (mWIG, sWIG). Patrząc na ich perspektywy (wzrost zysku, dywidendy) ich zakup też wcale nie jest taki oczywisty. Biorąc pod uwagę te dwa fakty razem oraz powyżej opisane otoczenie makroekonomiczne i polityczne, zadecydowałem, że czas zdecydowanie zredukować ilość akcji w portfelach.

Reorganizacja portfeli IKE

Kiedyś wymyśliłem sobie, że moje konto (Union Investment), będzie bardziej agresywne, a konto żony (NN Investment Partners) będzie bardziej konserwatywne. Staram się cały czas o tym pamiętać, co potwierdza najnowszy kształt portfeli.

IKE Union 01.2016W Union Investment nadal trzy te same fundusze, tylko proporcje mocno się zmieniły. Udział funduszy akcyjnych zmalał z 60 do 30%. Taką mniej więcej wartość zaleca w czasach wysokich wycen i niepewności niejaki Benjamin Graham w książce-biblii pt. „Inteligentny Inwestor”. Jestem winien również wytłumaczenie dlaczego wciąż trzymam fundusz dywidendowy na który tak narzekałem. Po prostu, nie mogłem się zdecydować na inny wybór, żaden inny fundusz akcyjny nie wydawał mi się lepszy. Nawet jeżeli w Turcji, której sytuacji nie śledzę, stanie są coś niedobrego to i tak będzie to dotyczyło tylko 5-7% mojego portfela.

Jeżeli chodzi o fundusz małych i średnich spółek to zostawiłem go aż 20% ponieważ wyszedłem z założenia, że wolę inwestować w spółki wyceniane drożej, ale z dobrymi perspektywami rozwoju, niż spółki tańsze (WIG20), ale z wątpliwymi perspektywami rozwoju.

Jeżeli fundusz agresywny ma tylko 30% akcji to ile powinien mieć konserwatywny? Bez zbędnych kombinacji zredukowałem fundusz ING Perspektywa 2040 do zera i przy okazji zakończyłem na dobre ten nieudany eksperyment. Pieniądze są bezpieczne i to jest cel na nadchodzący moim zdaniem okres dekoniunktury.

IKE NN 01.2016Co jeżeli się mylę?

No cóż, to przecież jest możliwe. Logika i zdrowy rozsądek podpowiadają mi inaczej, ale to przecież  nie gwarantuje sukcesu. W takiej sytuacji przegapię możliwość większego zarobku i tyle. Pytanie jak daleko giełdy mogą jeszcze rosnąć i co zrobią politycy żeby tak było. Jakie jest prawdopodobieństwo? To fundamentalne pytanie. Mogę się trochę mylić, ale na pewno nie konwertuję funduszy akcji do pieniężnych w dołku bessy.

Niestety albo stety zawiesiłem na ten rok wpłaty do IKE w związku ze sprawami o których pisałem kilka postów temu. Jak sytuacja się ustabilizuje zastanowię się co dalej. Mimo wszystko nadal zamierzam co kwartał komentować sytuację i ewentualnie zmieniać sposób alokacji jednostek.

Jak zwykle nie polecam kierować się moimi przemyśleniami i decyzjami. Proszę inwestujcie po swojemu i na własne ryzyko. Nikt inny tego za was nie zrobi. Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco z najnowszymi wpisami na blogu. Nie wysyłam spamu ani reklam!

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.

  • Pingback: Portfele IKE - aktualizacja 2/2016()

  • czytelnik

    Polecam film dokumentalny Kryzys emerytalny (
    The Retirement Gamble), doskonale przestawia mechanizmy odkładania na emeryturę w funduszach.

    • Wielkie dzięki, obejrzałem z zaciekawieniem. Myślę, że każdy zainteresowany tematem powinien to zrobić.
      Nie da się ukryć, że wszystko co ma do czynienia z akcjami, giełdą zawiera pewien element gry. Gry z rynkiem, gry z gospodarką, gry z polityką, gry z własną psychiką. Jeżeli ktoś nie chce inwestować w wiedzę na temat inwestowania ani inwestować czasu w śledzenie informacji wpływających na rynki ma w tej grze niewielkie szanse. Takie osoby powinny odkładać na koncie oszczędnościowym IKE. Niskie oprocentowanie, ale zero prowizji i minimalne ryzyko.
      Jeżeli jednak ktoś chce podjąć wyzwanie, ma chęci, czas, stale rosnącą wiedzę, to uważam, że gra jest warta świeczki, nawet mimo tych 1-4% opłat za zarządzanie funduszami inwestycyjnymi IKE. Albo w ramach konta maklerskiego (dużo taniej, ale więcej pracy przy inwestowaniu). pozdrawiam.