≡ Menu

Moje IKE. Podsumowanie 2015. Plany i pobożne życzenia 2016. (cz.1)

fajerwerkiJak wypadły moje inwestycje na IKE w minionym roku? Jakie mam w związku z tym refleksje? Co mógłbym zmienić i jak zamierzam to zrobić w 2016r? O tym wszystkim w najbliższych dwóch wpisach. Dziś zapraszam na część pierwszą.

Na wstępie, przyszła mi do głowy myśl, że przyszło mi pisać bloga o inwestowaniu w bardzo ciężkich (inwestycyjnie) czasach. To takie pierwsze automatyczne skojarzenie mając w pamięci konflikt na Ukrainie, demontaż OFE, spowolnienie w Chinach, wybory 2015 itd. Trzeba przyznać, że tych negatywnych impulsów dużo się w ostatnich latach nazbierało. Mimo to, postaram się „wyjść” z tego pesymistycznego „tu i teraz” i spojrzeć na obrazek moich inwestycji i polskiej giełdy chłodnym okiem i z perspektywy emerytalnej. Zobaczymy, może znajdę jakieś pozytywy.

Przegląd 2015 – IKE Union Investment

Pierwszy z portfeli miał przez większą część roku zdecydowanie agresywny skład, wyglądający mniej więcej jak w tabeli poniżej:

IKE Union Investment 2015Wyniki poszczególnych pozycji nie napawają entuzjazmem. Na szczęście w trakcie minionego roku robiłem regularne comiesięczne wpłaty, dzięki czemu, mimo wszystko, mój portfel jest o 9,3% zasobniejszy, niż rok wcześniej. Jak to możliwe? To proste. Na tym etapie oszczędzania moje wpłaty na konto przewyższyły straty jakie poniosłem z już zgromadzonego kapitału. Dodatkowo straty lekko minimalizował mechanizm uśredniania. Więcej na ten temat pisałem w poprzednim wpisie:

Inwestowanie czy oszczędzanie? Jak rozsądnie budować kapitał na emeryturę.

Zanim przyjrzyjmy się krytycznie poszczególnym pozycjom, przypomnijmy sobie krótko sytuację na rynku sprzed roku. Polska gospodarka miała przed sobą dobrą perspektywę (ponad 3% wzrost PKB, spodziewane wyjście z deflacji), nie było mowy o potencjalnych zawirowaniach politycznych związanych z wyborami prezydenckimi czy parlamentarnymi. Giełda miała za sobą dość płaski rok 2014, mimo dobrych wyników wielu spółek. Ciążyła decyzja o „nacjonalizacji” OFE i powoli cichnąca wojna na Ukrainie. Z ważnych wydarzeń na zewnętrznych rynkach finansowych mieliśmy wygaszenie QE i pierwsze zapowiedzi podwyżki stóp w USA oraz plany rozpoczęcia luzowania ilościowego w strefie euro. Dodam jeszcze, że giełdy krajów rozwiniętych znajdowały się blisko swoich maksimów. Nie przypominam sobie alarmujących danych z Chin, co najwyżej chłodne prognozy.

W tej sytuacji (przypominam, że do emerytury mam jeszcze około 30 lat) zostałem optymistą i wybrałem w większości fundusze akcji spółek dywidendowych oraz akcji z tzw. segmentu misiów. Z perspektywy czasu uznaję, że wybór UniAkcje Dywidendowy był dla mnie niedużym błędem. Jak już gdzieś wcześniej wspominałem, przy wyborze funduszu przeoczyłem, a może po prostu zignorowałem, fakt obecności w jego składzie akcji tureckich. Będąc osobą, która chciałaby mieć pełną świadomość na temat swoich inwestycji, ten wybór był po prostu niedobry, nawet jeżeli uchronił mnie przed nieco większą stratą jaką zanotował bardziej „polski” UniKorona Akcje. Po prostu nie znam się na Turcji, tamtejszych konfliktach, sytuacji gospodarczej i politycznej itp. Nie powinienem więc wchodzić w coś o czym nie mam pojęcia. Dla samej zasady.

Dlaczego piszę o niedużym błędzie i zwalam winę tylko na Turcję? Wybór funduszy akcyjnych w ramach IKE Union Investment jest ograniczony do akcji polskich, tureckich i środkowoeuropejskich. Patrząc na ostatnie 2-3 lata na giełdach zachodnich to ograniczenie wyboru urasta do jednej z największych wad tego IKE. Nie mając żadnej sensownej alternatywy, wybór funduszu akcji spółek dywidendowych wydawał się najrozsądniejszy.

Analogicznie wygląda sytuacja z UniAkcje MiŚS. Przez ostatnie kilka lat była i chyba nadal jest to najlepsza klasa aktywów na polskim rynku. Wyraźnie widać to na wykresach mWIG i sWIG. Wynik funduszu UniAkcje MIŚS lekko poniżej zera, osiągnięty przy takim nawale negatywnych czynników potwierdza siłę tego segmentu giełdy. Oczywiście najlepiej wyszedłbym na konwersji wszystkiego do funduszu pieniężnego – no ale właściwie jakie były ku temu podstawy rok temu?

Należałoby jednak zapytać: skoro było tak fajnie to dlaczego wyszło tak słabo? Odpowiedź: do końca nie mogłem uwierzyć w długotrwały negatywny wpływ zmiany politycznej w naszym kraju na giełdę. Przez ostatnie 6 miesięcy bagatelizowałem napływające negatywne informacje wmawiając sobie, że to tylko chwilowe i po wyborach wróci do normy. No a jak wiemy po wyborach to się dopiero zaczęło. Gdybym sprzedał fundusze akcji po trzecim kwartale, mój portfel byłby zauważalnie grubszy.

IKE Plus – NN Investment Partners

To konto zostało założone w marcu 2015r, ale dla uproszczenia pokazuję wyniki za cały rok.

IKE NN Investment 2015To IKE, to pewnego rodzaju eksperyment polegający na połączeniu zrównoważonego funduszu cyklu życia jakim jest ING (NN) Perspektywa 2040 oraz bezpiecznego funduszu pieniężnego. Powinienem się cieszyć, że w tym przypadku bardziej ochroniłem swoje pieniądze i powiększyłem w sumie stan konta aż o 13%. Tak jednak nie jest. Mimo szerokiej możliwości dywersyfikacji (w tym geograficznej), zarządzający NN Perspektywa stracili część moich pieniędzy i to nawet więcej, niż bardzo ryzykowny fundusz MIŚS Union Investment. Nie tego oczekiwałem.

Druga istotna rzecz będąca powodem mojego niezadowolenia to fakt, że przez cały ten czas nie miałem bladego pojęcia czego po takim funduszu oczekiwać, jakiej stopy zwrotu mogę się spodziewać oraz dlaczego kurs zachowuje się w ten a nie inny sposób. Wypuściłem z rąk tą minimalną kontrolę jaką może mieć inwestujący w fundusze. Czas więc zakończyć eksperyment z funduszem mieszanym cyklu życia i wrócić do bardziej indywidualnej selekcji aktywów.

Tak na marginesie chciałem jeszcze przestrzec przed jedną niespodzianką, która może spotkać inwestujących w fundusze cyklu życia. Taki NN Perspektywa 2040 to w tej chwili fundusz mieszany, z przewagą akcji i takim pozostanie przez najbliższe kilka lat. Będzie tak nawet wtedy gdy na całym świecie nadejdzie bessa. To wynika po prostu z definicji zawartych w prospekcie emisyjnym funduszu. Skład funduszu zmienia się przede wszystkim z wiekiem oszczędzającego, a nie wraz ze zmianą cyklu koniunkturalnego. To spore ryzyko.

Z punktu widzenia cyklu koniunkturalnego

Na koniec jeszcze refleksja ogólna na temat tego gdzie prawdopodobnie jesteśmy w cyklu koniunkturalnym i jak to powinno wpływać na kształt naszych portfeli IKE. Spójrzcie na wykresy WIG i S&P500 za ostatnie 10 lat:

wig 2005-2015

s&p500 2005-2015Do tego dodajmy jeszcze aktualny wskaźnik Cena/Zysk dla tych indeksów.
WIG C/Z=13,5 (średnio); S&P500 C/Z=21 (drogo).

Indeks WIG znajduje się w długotrwałym trendzie bocznym. Kupowanie funduszy akcji metodą uśredniania, czyli regularnie np. co miesiąc powinno dać nam wynik za ostatnie 5 lat zbliżony do zera. Pytanie jednak co dalej? Dalej uśredniać i kupować akcje czy może jednak przerzucić się na coś bardziej bezpiecznego?

Gdybyśmy byli samotną wyspą, niezależną od światowych rynków oraz znając perspektywy polskiej gospodarki na najbliższe kilkanaście miesięcy, można by obstawiać, że nasza giełda ma potencjał do odbicia, ceny polskich spółek nie są przewartościowane i warto trzymać w portfelu ich akcje. Biorąc pod uwagę wykres i wyceny amerykańskiej giełdy należy jednak wzmóc czujność i poważnie się zastanowić czy w tym momencie ryzyko jest warte potencjalnego zysku. Zaczynam się coraz bardziej obawiać, że w tym cyklu powędrujemy niedługo (za rok?) zdecydowanie w dół razem z USA i Chinami i myślę, że szkoda by w okresie tego spadku trzymać akcje w kieszeni. Być może będzie inaczej, tylko jaki jest tego potencjał i prawdopodobieństwo w obecnej sytuacji – polskiej i międzynarodowej? W tym mniej więcej tonie zapraszam na część drugą wpisu – oby jeszcze w tym miesiącu.

 

 

Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatny poradnik o dywidendach. Żadnego spamu ani reklam, tylko informacje o wpisach na blogu.

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.

  • Polityka zawsze miesza, jednak nie jestem przekonany czy te spadki na giełdzie się utrzymają. Jakby nie patrzeć to poza bankami gospodarka niezbyt ucierpiała, a dzięki słabemu złotemu zyskają eksporterzy. Martwią trochę ostatnie spadki w USA, ale z racji na Twój okres inwestycji nie powinno być chyba źle. No ale rynki finansowe są kapryśne – pożyjemy zobaczymy. Ja się wstrzymuję z zakupami i postaram się jak najbliżej wskoczyć w dołek. Tak w ogóle to bardzo fajny blog – pozdrawiam!

    • No z WIG20 jest jeszcze energetyka, która może topić zyski w kopalniach i niezbędnych inwestycjach w infrastrukturę – a to zawsze było stabilne źródło dywidend. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że jesteśmy w stanie dużo urosnąć w tym cyklu, szczególnie jeżeli FED dotrzyma obietnic i będzie systematycznie podwyższał stopy. To chyba dobry moment żeby się wstrzymać, stanąć z boku, poczekać na wyniki roczne spółek i dalszy rozwój sytuacji politycznej w Polsce i tego jak jest odbierana na świecie. Dzięki za komentarz!

      Piotr