≡ Menu

Nestmedic wkrótce na giełdzie. Będzie nowy Medicalgorithmics?

Kilka dni temu na stronie New Connect pojawił się długo oczekiwany przez mnie Dokument Informacyjny nieznanej szerzej spółki z sektora telemedycznego – Nestmedic S.A. Długo oczekiwany, ponieważ pierwsze informacje na temat tego debiutu zaczęły się pojawiać jeszcze w okolicach grudnia zeszłego roku, a oryginalnie przewidywana data wejścia na „małą giełdę” to okolice przełomu kwietnia i maja, czyli miesiąc temu. Tak czy inaczej, dokument jest dostępny, uchwała GPW o dopuszczeniu do obrotu odbyła się, teraz pozostaje czekać na pierwszy dzień notowań.

Myślę więc, że jest to dobry moment, żeby poświęcić tej firmie kilka słów na blogu, tym bardziej, że jak zapowiadałem, wejdzie ona w skład mojego portfela giełdowego (posiadam akcje z prywatnej emisji serii B).

Na zakończenie tego krótkiego wstępu chciałbym Was wszystkich bardzo uczulić na fakt, że mimo iż będę pisał w tonie raczej pozytywnym, to ważne jest aby nie umknęło Wam, że Nestmedic to ryzykowna inwestycja w akcje młodego startupu. W takim przypadku, mimo wszystkich możliwych świetlanych perspektyw roztaczanych przez zarząd, istnieje duża szansa niepowodzenia projektu i utraty pieniędzy przez inwestorów. Chcę, żebyście byli tego świadomi.

Pregnabit – przenośne KTG z małą konkurencją na polskim rynku

Nestmedic S.A. to spółka stworzona do komercjalizacji projektu o nazwie Pregnabit – urządzenia, a może właściwie usługi abonamentowej, składającej się z przenośnego aparatu do wykonywania KTG w warunkach domowych oraz analizy wyników badań zdalnie przesyłanych do Medycznego Centrum Telemonitoringu. Być może w przyszłości pojawią się kolejne produkty, ale na początek jest ten pierwszy, najważniejszy i to on zadecyduje o sukcesie firmy.

Dla wyjaśnienia wagi tego wynalazku istotne jest zrozumienie potrzeby jego zastosowania. KTG albo kardiotokografia to jedno z podstawowych badań jakie wykonuje się w ostatnim trymestrze ciąży. Chodzi o badanie czynności akcji serca dziecka z jednoczesnym zapisem czynności skurczowej mięśnia macicy. Każdy kto był w ciąży albo miał bliżej do czynienia z kobietą w tym stanie wie o co chodzi:). Zdaję sobie sprawę, że dla części czytelników może to być jeszcze abstrakcja, ale ci którzy są już rodzicami wiedzą, że jest to bardzo ważne badanie.

Badanie KTG jest powszechnie stosowane i wręcz obowiązkowe. Problem w tym, że wykonuje się je wciąż zbyt rzadko i tylko w szpitalu. Nawet jeżeli przyszła mama korzysta z prywatnej służby zdrowia, to brak dostępności lekarza i placówki otwartej 24/7 jest nie do przeskoczenia. A sytuacje w ciąży bywają różne i w najlepszym przypadku mogą być jedynie stresujące. Pregnabit rozwiązuje ten problem i pozwala wykonać badanie samodzielnie w domu, na wyjeździe, gdziekolwiek, bez obecności lekarza i w krótkim czasie otrzymać informację zwrotną od wykwalifikowanego personelu analizującego wyniki. Ograniczeniem jest tylko zasięg WIFI/GSM.

Jeżeli chodzi o konkurencję na rynku, to wg. Nestmedic nie powinna ona stanowić zagrożenia dla rozwiązania Pregnabit. Dostępne powszechnie w sprzedaży detektory tętna płodu są niedoskonałe ze względu na brak możliwości monitorowania skurczów macicy i brak natychmiastowej możliwości konsultacji z przeszkolonym specjalistą. Jedyną i bezpośrednią konkurencją jest nowe (2016r) rozwiązanie firmy Comarch (oparte o mobilne KTG firmy PentaVox), również połączone z analizą badań w Zdalnym Centrum Opieki Medycznej. Mimo, że Nestmedic wskazuje na niedoskonałości tej konkurencyjnej usługi, inwestorzy powinni mieć świadomość jej istnienia i rozwoju. Na pewno będzie tu walka na technologię, marketing i ceny, a Comarch małą firmą nie jest i widać, że ma określone ambicje co do tego obszaru rynku.

Nagrody i wyróżnienia – oznaka potencjału pomysłu na firmę

Lata 10-te dwudziestego pierwszego wieku przejdą do historii biznesu jako okres mody na startupy. Mikrofirmy mnożą się na potęgę, przede wszystkim na amerykańskich kampusach uniwersyteckich, ale i Polska jak na swoje możliwości nie pozostaje w tyle. Ilość startupów nie przekłada się naturalnie 1:1 na ilość biznesowych sukcesów. Statystycznie, przeważająca część takich firm bankrutuje po 1-2 latach istnienia, ale z drugiej strony, kilka procent odnosi duży sukces.

Dlatego przy tak dużym ryzyku ważne jest wstępne odsiewanie kandydatów do portfela inwestycyjnego. Za Nestmedic przemawiają nagrody otrzymane przez projekt Pregnabit i prezes Patrycję Wizińską-Sochę:

  • MIT Technology Review – Innovators under 35 Poland 2016
  • wyróżnienie dla najbardziej innowacyjnego produktu telemedycznego na medycznych targach WIHE 2016
  • New Europe 100 – changemakers in central and eastern Europe

Oznaczają one bardzo pozytywny PR wokół firmy i uwiarygadniają jakość jej rozwiązania. To duże ułatwienie przy współpracy z pierwszymi klientami. Podobne nagrody w swoich branżach otrzymywały w przeszłości firmy takie jak Zortrax, Livechat czy Medicalgorithmics, które dobry pomysł przekuły na zyskowny biznes.

Nestmedic jeszcze pod jednym względem wyróżnia się na tle innych początkujących przedsiębiorstw – posiada działający i przetestowany produkt, który otrzymał już certyfikaty dopuszczające do sprzedaży na terenie Unii Europejskiej. Ten fakt znacząco zmniejsza ryzyko inwestycji w akcje spółki na tym etapie rozwoju.

Braster czy Medicalgorithmics?

Jeżeli chodzi o branżę medycznych startupów w Polsce ostatnich lat, to nie ma dwóch gorętszych nazw, niż Braster i Medicalgorithmics. Obie firmy zaproponowały doskonałe i potrzebne rozwiązania, ale sukces osiągnęła tylko druga z nich. Wystarczy spojrzeć na wykresy akcji i stopy zwrotu:

Obie firmy opierają działalność o podobny model biznesowy: urządzenie plus usługa. Różnica jest taka, że Braster sprzedaje swój produkt na własność, wiążąc to z 24-miesięcznym abonamentem, natomiast MDG tylko wypożycza swój PocketECG na określoną liczbę dni. I jedna i druga oferuje w pakiecie analizę wyników badań i informację zwrotną do pacjenta.

Nestmedic chce działać podobnie jak Braster tzn. sprzedawać Pregnabit (prawdopodobnie za około 4000zł netto) i pobierać 730zł za miesięczny pakiet 30 badań i analiz (ceny na podstawie informacji z portalu biotechnologia.pl). Ceny są relatywnie wysokie, ale należy zdawać sobie sprawę, że bezpośrednimi klientami będą szpitale, przychodnie, ginekolodzy, położne, którzy mogą oferować jeden egzemplarz wielokrotnie wielu pacjentkom, czyli nie tylko uatrakcyjniać swoją ofertę prowadzenia ciąży, ale w dłuższym terminie także na tym zarabiać. Z tego punktu widzenia nie jest to zaporowa cena i przeszkoda w zakupie.

Wracając do porównań Brastera z Medicalgorithmics, główną przyczyną różnicy w wynikach finansowych jest to, że producent PocketECG zdobył certyfikaty i mocno zaistniał na rynku północnoamerykańskim. Przykład umiarkowanego sukcesu Brastera w Polsce powinien uświadomić innym producentom z branży digital health jak małym i biednym rynkiem jesteśmy. Brak u nas również rozwiązań prawnych w postaci refundacji kosztów badań, także tych profilaktycznych.

W tym kontekście należy podchodzić do Nestmedic z dużą ostrożnością. Firma planuje rozpocząć sprzedaż tylko w Polsce (2017r) i w perspektywie 1-2 lat w Europie Zachodniej. Ważne, że zaczęła starać się o certyfikaty FDA/FCC dopuszczające sprzedaż na terenie USA, ale na razie to kwestia nieokreślonej przyszłości. Początkowe wyniki sprzedaży mogą więc nie zachwycić.

Trzecią i moim zdaniem najważniejszą cechą różnicującą te trzy firmy jest potrzeba i zastosowanie produktu. Patrząc na rynek polski, aparat do badania piersi i przenośny holter to nie są produkty masowego użytku za które zwykli ludzie będą chcieli zapłacić po kilkaset złotych. Polacy słabo dbają o swoje zdrowie i nie mają jeszcze tej świadomości co społeczeństwa zachodnie. Nawet gdyby te aparaty były wypożyczane za darmo, to nie wiem czy ludzie tłumnie ruszyliby na badania.

Co innego zdrowie dzieci, również tych nienarodzonych. Pomijając przypadki patologiczne, kobiety robią wiele, żeby płód rozwijał się prawidłowo i urodziło się zdrowe dziecko. Poza tym, wiek posiadania potomstwa w tzw. krajach rozwiniętych, czyli także w Polsce, cały czas przesuwa się w górę. Oznacza to, że rodzicami zostają ludzie bardziej świadomi, odpowiedzialni, z wyobraźnią i większymi pieniędzmi. Z drugiej strony starszy wiek oznacza większe ryzyko problemów i powikłań w trakcie ciąży. Łącząc te dwie rzeczy otrzymujemy perspektywiczny rynek dla tego typu urządzenia. Niewiele jest osób bardziej zdeterminowanych do osiągnięcia sukcesu, niż kobiety w ostatnich miesiącach ciąży. Zdrowie dziecka i szczęśliwe zakończenie ciąży to też wartości nieprzeliczalne na pieniądze. W 2016r, w Polsce urodziło się wg. GUS 385 tysięcy dzieci. Dotarcie do chociaż 3-5% przyszłych matek powinno dać firmie dobry start.

Tego typu motywacja potencjalnych klientek w połączeniu ze sprzedażą na rynki zachodnioeuropejskie i USA powinno zagwarantować Nestmedic duży sukces finansowy w dalszej przyszłości.

Kilka słów o finansach

W ramach Dokumentu informacyjnego pojawił się raport finansowy spółki za pierwszy kwartał 2017r. Na tym etapie rozwoju niewiele z niego wynika, ale zawsze warto rzucić okiem.

Mimo posiadanych możliwości w postaci odpowiednich certyfikatów spółka nie rozpoczęła sprzedaży Pregnabitu, ze względu na chęć dokończenia beta-testów (do końca czerwca). W związku z tym przychody wyniosły właściwie zero. Koszty operacyjne to z kolei pensje (zatrudnionych 13 osób) oraz usługi obce firm zewnętrznych. W rezultacie strata operacyjna wyniosła 507 tys zł. Strata netto praktycznie tyle samo, ze względu na brak przychodów i kosztów finansowych oraz podatku.

Aktywa trwałe w bilansie składają się przede wszystkim z trzech pozycji: długoterminowych rozliczeń międzyokresowych, innych wartości niematerialnych i prawnych oraz zaliczek na wartości niematerialne i prawne. Ukryte są tutaj nakłady na prace rozwojowe i prawdopodobnie wycena praw majątkowych, patentów.

Aktywa obrotowe to głównie środki pieniężne otrzymane jako zaliczki na poczet akcji serii B. Widać też dwukrotny wzrost produkcji w toku, czyli przygotowań do seryjnej sprzedaży. Istotna kwota to należności z tytułu podatków, dotacji itp.

W kapitałach własnych widać brak jeszcze podwyższenia z emisji serii B, które znajduje się w zobowiązaniach krótkoterminowych (wobec inwestorów indywidualnych). Kredytów brak.

Z rachunku przepływów pieniężnych wynika, że spółka otrzymała od inwestorów pieniądze i w tej chwili dysponuje kwotą 4,6mln zł.

Debiut na giełdzie, liczba i cena akcji

Tak jak już napisałem na wstępie, nie znam terminu debiutu, ale musi to być z dużym prawdopodobieństwem ten lub przyszły tydzień. Na giełdzie, teoretycznie, ma się pojawić 100% akcji spółki, czyli:

a) 5 125 000 szt akcji serii A (87,925%)

b) 703 834 szt akcji serii B (12,075%)

Teoretycznie, ponieważ w praktyce 3 623 500 szt akcji serii A zostało poddanych lock-upowi na okres 12 miesięcy od daty dopuszczenia do obrotu giełdowego. W rezultacie tylko 37% akcji będzie w obrocie od początku.

Akcje serii B zostały sprzedane po 12zł, więc pewnie po tyle również zadebiutują. Czy to drogo czy tanio zależy tak naprawdę od przyjętych założeń. Więcej będzie wiadomo na koniec tego roku, kiedy (mam nadzieję) będzie jakieś podsumowanie odnośnie sprzedaży i kosztów i generalnie odbioru produktu na rynku.

Podsumowując

Jeszcze wiele wody w Wiśle upłynie zanim Nestmedic stanie się firmą porównywalną do Medicalgorithmics. Jeśli w ogóle. Innowacyjny produkt jest, zapotrzebowanie na rynku jest, zainteresowanie klientów widać, nagrody środowiska są, pieniądze od inwestorów są. Potrzeba jeszcze dużo pracy i szczęścia, czego firmie i sobie życzę.

PS. Polecam lekturę Dokumentu Informacyjnego, szczególnie od strony 68, gdzie zawarte zostały tezy inwestycyjne i prognozy wzrostu wartości firmy i kursu akcji.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco z najnowszymi wpisami na blogu. Nie wysyłam spamu ani reklam!

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.

  • Piotr Szuba

    Przecież Braster nie wszedł jeszcze na żaden rynek zagraniczny, jest za to obsypywany nagrodami na prawo i lewo. Słabość kursu jest zrozumiała i wynika z polityki OFE i TFI, które chcą wymusić emisję po 15 zł (tak jak w 2016r.) Jak emisja zostanie uplasowana i wejdą wreszcie do USA to za kilka lat Braster właśnie będzie symbolem sukcesu spółek telemedycznych z Polski 🙂

    • Jest tak jak mówisz. Nie wszedł na rynki zagraniczne i dlatego przynosi straty. To ważna lekcja dla firm takich jak Nestmedic. Kibicuję całej trójce, żeby im się udało na rynku globalnym, nie tylko w USA.

    • Roman Dutkiewicz

      Są nagrody i NAGRODY…. Zresztą słabość Brastera polega moim zdaniem na czymś innym. Nie jest urządzeniem „medycznym” w pełnym tego słowa znaczeniu. Nikt normalny nie powierzy „gadżetowi” swojego zdrowia, zwłaszcza jeśli chodzi o tak poważną jednostkę chorobową jaką jest rak piersi. To może się zmienić po wykonaniu pełnego zakresu badań…
      Nestmedic ma urządzenie o praktycznie tożsamej wartości diagnostycznej do swojego stacjonarnego odpowiednika( za to kilkukrotnie tańszą usługę) i to jest dla mnie najważniejszy argument oprócz prestiżowych nagród za innowacje, ogromnego rynku refundowanych badań oraz niewielkiej konkurencji globalnej. To samo udało się zrobić Medicalgorithmics. Zastąpił badanie w szpitalu, tańszym, telemedycznym odpowiednikiem. To plus przejrzysty model biznesowy sprawiło,że na swoim głównym rynku w USA wygrywa walkę o udziały. Dlatego widzę sporą szansę na osiągnięcie sukcesu właśnie Nestmedicu, a co do Brastera mam na razie powyżej wymienione obiekcje, ale również trzymam za niego kciuki.
      Swoją drogą globalny rynek badań KTG w wydaniu telemedycznym to wg DI 6mld zł rocznie. MDG ma zdecydowanie mniejszy rynek i to i tak pozwala na osiąganie świetnych wyników. Rynek dla urządzenia Brastera jest bez wątpliwości największy, ale też najtrudniejszy ze względu na to,że nie zastępuje w 100% badania lekarskiego …
      Miło by było jakby wszystkie 3 spółki osiągnęły sukces…..
      Pozdrawiam!!!

      • Uderz w stół a odezwą się nożyce:) W dzisiejszym Parkiecie pojawiła się informacja, że Braster wchodzi w tym roku do USA.

      • Piotr Szuba

        Romku, moją Alma Mater jest CM UJ. Do tego miałem przyjemność mieć zajęcia z ludźmi podpisującymi się pod stroną medyczną projektu. Stąd mając wykształcenie lekarskie uważam, że Braster ma technologię która za 2/3 lata zastąpi mammografię jako badanie przesiewowe i na tym zbiją niewyobrażalne kwoty 🙂 (jedyną konkurencją w tym przypadku będzie urządzenie Indyjskie, ale uważam że będą się sumarycznie obie metody uzupełniać ). Pod koniec roku jak zakończą Innomed i dobiją z czułością i swoistościa do 90/95% to kurs będzie w zupełnie innym miejscu. Nestmedic to ciekawa spółka, ale z nieporównywalnie mniejszym potencjałem w stosunku do Brastera 🙂 Oczywiście jak wejdą do USA to zarobią, ale to nie jest żadna nowość

      • Roman Dutkiewicz

        Dziękuję za słowa wyjaśnienia. W takim razie ego Ci życzę: żeby technologia Brastera stała się standardem w diagnozie. Na razie, w krótkim terminie, to dla mnie, jako inwestora, Nestmedic ma przewagę mając szansę być skutecznym (to się jeszcze okaże) innowatorem w ramach obowiązującej technologii. Pregnabit daje po prostu sporą oszczędność, a badanie KTG to praktycznie obowiązek i tu też jest pewnego rodzaju przewaga. W długim, jeśli powiedzie się to, o czym piszesz, potencjał Brastera jest ogromny…. Na razie sądząc po polskich wynikach sprzedaży nie jest różowo, ale moim zdaniem dopiero sporo zamożniejsze rynki zagraniczne powiedzą prawdę o potencjale sprzedażowym tego urządzenia. Trzymam kciuki za emisję!
        Powodzenia!

  • Roman Dutkiewicz

    Dzięki za analizę.Małe sprostowanie: Comarch nie jest konkurencją w rozumieniu 1:1. „Urządzenie Comarchu nie spełnia wymagań definicji KTG (w której akcje serca płodu monitoruje się w oparciu o
    efekt Dopplera)” Dodatkowo: „Urządzenie to wysyłane jest do pacjentek i oferowane im w ramach poszerzania profilaktyki, ale niepodkreślona jest waga lekarza/położnej prowadzących ciąże – co może skutkować
    nieprzychylnymi reakcjami środowiska medycznego.”
    Źródło DI Nestmedic.
    Pozdrawiam

    • Cześć Roman. To co piszesz jest prawdą. Z drugiej strony trzeba mieć na uwadze, że marketing czyni cuda i często urządzenia lepsze przegrywają z gorszymi. Nie znam się na branży medycznej, więc nie wiem jak to tam dokładnie działa, ale chciałem napisać o Comarchu, żeby była świadomość że ta działka to nie jest nie zagospodarowana zupełnie pustynia. pozdrawiam. Piotr

      • Roman Dutkiewicz

        Oczywiście, bardzo uczciwie przedstawiłeś Spółkę. Jeszcze sporo przed nią pracy. Zakładam jednak,że kanałem dystrybucji takich produktów zawsze powinien być jednak lekarz/położna i ten warunek Nestmedic spełnia. Myślę zresztą,że marketingowo również mają przewagę chociażby z racji bardzo prestiżowych nagród dla samego urządzenia i jego twórczyni.
        Trzeba też oddać Comarchowi,że jakkolwiek oferowane przez niego odpowiednik KTG nie jest produktem jego autorstwa (zdaje się,że autorem jest firma węgierska) to skutecznie przeciera szlaki dla rozwiązań telemedycznych w tym zakresie w Polsce i paradoksalnie jest zarazem konkurencją i sprzymierzeńcem Nestmedicu. Z tego, co można wyczytać na stronie Comarchu są już obecni w placówkach służby zdrowia m.in. w Gdyni , Bydgoszczy i Skierniewicach.
        Roczna wartość rynku telemedycznego KTG w Polsce wynosi wg DI 31mln zł, więc jest miejsce dla obydwu firm, choć na dłuższą metę z racji specyfiki technicznej i odpowiedniości względem urządzenia/badania stacjonarnego widzę jednak sporą przewagę produktu firmy Nestmedic.
        Co do prognoz z DI, określonych przez Duszyńskiego w wywiadzie dla Parkietu jako bardzo konserwatywne, podoba mi się,że właśnie takie są i koncentrują się praktycznie na rynku polskim, który już znają. To świadczy o tym,że Spółka rozważnie i bardzo ostrożnie traktuje swoje szanse ekspansji globalnej i przejawia tym samym szacunek do akcjonariuszy aktualnych i potencjalnych. Lepiej zaskoczyć pozytywnie niż mocno rozczarować.Pozdrawiam!!!