≡ Menu

Czy niższe opłaty za zarządzanie opłacają się klientom TFI?

question-mark-1495858_640Aktywne zarządzanie portfelem w funduszach inwestycyjnych od dawna pozostaje w ogniu krytyki giełdowych autorytetów. Takie postaci jak chociażby John Bogle czy Warren Buffet podkreślają wyższość i większe bezpieczeństwo lokowania długoterminowych inwestycji w niskokosztowych, pasywnych funduszach indeksowych ETF nad klasycznymi funduszami zarządzanymi aktywnie, starającymi się pokonać rynek.

ETF (ang. Exchange Traded Fund – fundusz notowany na giełdzie) to otwarty fundusz inwestycyjny notowany na giełdzie, którego zadaniem jest odzwierciedlanie zachowania się danego indeksu giełdowego. Jego funkcjonowanie jest regulowane, tak jak innych funduszy inwestycyjnych, dyrektywami unijnymi i regulacjami krajowymi (źródło: GPW.pl)

Nie są to bynajmniej niczym nie poparte subiektywne opinie, których na giełdzie zawsze pełno, ale fakty poparte danymi. Spójrzcie chociażby na ten świeży raport agencji S&P z rynku amerykańskiego. Według autorów, ponad 84% zarządzających aktywnymi funduszami nie zdołało w ostatnim roku pobić odpowiednich benchmarków w postaci indeksów S&P500 czy S&P MidCap 400, S&P SmallCap 600. Analogiczne wyniki pokazują zestawienia za ostatnie 5 i 10 lat.

ETF w Polsce 🙁

W Polsce, jak zapewne większość z Was wie, sprawy mają się trochę inaczej. Nie chodzi bynajmniej o to, że ETF-y zachowują się u nas inaczej, niż w innych częściach świata. Chodzi o to, że one na naszym rynku praktycznie nie istnieją. Przywoływałem co prawda już kilka razy na łamach bloga prawdziwego rodzynka jakim jest Ipopema m-Indeks FIO (odzwierciedlający zachowanie mWIG40) oraz ETF Lyxor WIG20, no ale dwa fundusze, w tym jeden działający na sterowanym politycznie indeksie największych polskich spółek, rynku jeszcze nie czynią. Polskie realia to w 99% fundusze zarządzane aktywnie i tylko w tej grupie można prowadzić jakieś analizy czy porównania.

Opłaty za zarządzanie w funduszach aktywnych

Dzisiejszy wpis ma w tytule opłaty za zarządzanie, bo to właśnie one są źródłem krytyki polityki towarzystw inwestycyjnych. Wspomniane ETF-y, dzięki relatywnie niewielkiemu wysiłkowi jaki muszą włożyć zarządzający w podążanie za wybranym indeksem, oferują niskie (np. 2% dla akcji) opłaty za zarządzanie, nawet dwukrotnie niższe, niż fundusze zarządzane aktywnie. Jest to niewątpliwie jedna (ale czy najważniejsza?) z przyczyn lepszej stopy zwrotu funduszy pasywnych. Jednak tak jak napisałem, porównywanie funduszy aktywnych i pasywnych inwestujących w polskie akcje/obligacje nie ma sensu z powodu braku oferty tych drugich. W związku z tym, dyskusja o wpływie opłat za zarządzanie na wynik inwestycji może mieć miejsce jedynie w grupie funduszy aktywnych i na tym chciałbym się dzisiaj skupić.

Ranking IKE w TFI – 2016

Bodajże w przedostatnim newsletterze napomknąłem, że przygotowuję się do nowej edycji rankingu kont IKE prowadzonych przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych. W takim rankingu różne opłaty są zawsze jedną z głównych kategorii za które przyznaje się punkty poszczególnym TFI. Przygotowując więc takie zestawienie, zupełnie przy okazji postanowiłem zrobić krótką analizę zależności wyników osiąganych przez poszczególne towarzystwa i wysokości opłat za zarządzanie.

I jeszcze tylko dygresja na przyszłość: opłaty za zarządzanie w TFI są wliczone w cenę jednostki funduszu, w związku z tym nie są dodatkowo odejmowane od wyniku osiągniętego za dany okres i przez to nie dotykają klientów bezpośrednio – są trochę niewidzialne, co nie znaczy, że nie istnieją. W swoich rankingach IKE zawsze podkreślam, że w związku z tym, że wynik danego funduszu zawiera już pobraną opłatę za zarządzanie, nie biorę tego parametru pod uwagę przy punktacji w kategorii Opłaty. Nie mogę przyznawać punktów dwa razy za to samo, raz za wynik (zawierający opłatę) i drugi raz za samą opłatę sensu stricto. Trochę to zawiłe, ale myślę, że da się zrozumieć.

Opłaty za zarządzanie vs. stopa zwrotu

Chciałbym postawić tezę: Niska opłata za zarządzanie w funduszu aktywnym nie jest zaletą samą w sobie, jest nią wynik funduszu. Fundusze aktywne z niskimi opłatami za zarządzanie nie osiągają lepszych wyników, niż ich konkurencja z wyższymi opłatami. Czy to prawda? Nie mam pojęcia, przekonajmy się.

W poniższych tabelach przedstawiłem dane – stopy zwrotu funduszy inwestycyjnych za ostatnich 12, 24, 36, 60 i 120 miesięcy (liczone od 30.09) w czterech kategoriach: fundusze uniwersalne polskich akcji, fundusze akcji małych i średnich spółek, fundusze obligacji, fundusze pieniężne. Listę TFI do analizy, jest ich 15, utworzyłem na podstawie najnowszych danych Komisji Nadzoru Finansowego odnośnie instytucji prowadzących konta IKE w pierwszym półroczu 2016r (pominąłem tylko TFI BGŻ BNP Paribas ze względu na start działalności dopiero w bieżącym roku).

Stopy zwrotu funduszy zestawiłem z aktualnymi opłatami za zarządzanie. Wszystkie dane zaczerpnąłem z serwisu analizy.pl, który uważam za najlepsze źródło danych o funduszach inwestycyjnych (oprócz serwisów samych TFI). Jeżeli dane towarzystwo nie posiada w swojej ofercie funduszu określonej kategorii po prostu pomijałem je.

Fundusze Akcji

fundusze-akcji

Jasnozielonym kolorem zaznaczyłem trzy najlepsze wyniki w każdym okresie, natomiast na ciemnozielono najniższe opłaty za zarządzanie. Jeżeli chodzi o polskie akcje to mamy dwa fundusze, które obecnie pobierają najniższe 3,5% opłaty – Legg Mason Akcji i NN Akcji. Niestety ich wyniki są tak diametralnie różne, a na dodatek gorsze od PKO Akcji Plus (4% opłata), że nie da się powiedzieć nic konkretnego o wyższości opłaty niższej nad wyższą w kategorii funduszy akcji. Decyduje szczęście i talent zarządzających. Owszem, fundusz NN Akcji osiąga wyniki lepsze niż średnia, ale rozmiary różnic między nim a konkurencją nie wskazują, żeby przyczyną tej przewagi była wyłącznie niższa prowizja.

Fundusze akcji małych i średnich spółek

fundusze-akcji-miss

Dla zestawienia funduszy akcji MIŚS może powstać mylne wrażenie, że fundusz NN Średnich i Małych Spółek swoje bardzo dobre wyniki zawdzięcza niższej opłacie za zarządzanie. Nic z tego, moje wnioski są takie jak powyżej. Różnice w wynikach są zbyt duże, żeby pochodziły tylko od niższej opłaty za zarządzanie. Po prostu tymczasowy przypadek. Z ciekawości zestawiłem te wyniki z rezultatem ETF-u Ipopema m-INDEKS, odwzorowującego mWIG40. Jego rezultaty za ostatnie 2 lata nie są powalające. Jak to możliwe? Czy to przeczy ogólnej prawidłowości? Moim zdaniem jest to tylko efekt hossy na małych i średnich spółkach, a w takim otoczeniu zarządzający aktywnie mają większe możliwości uzyskania ponadprzeciętnych stóp zwrotu. Po drugie, fundusz Ipopemy odwzorowuje tylko średnie spółki, pomijając dynamicznie rosnące spółki o najmniejszej kapitalizacji (sWIG80). Mimo wszystko, w długim 5-10 letnim okresie ten ETF zaczyna „odjeżdżać” funduszom aktywnym, co potwierdza przewagę o której napisałem na początku wpisu.

Fundusze obligacji

fundusze-obligacji

W tej kategorii schodzimy już na zupełnie inny poziom. Zwróćcie uwagę jak relatywnie niewielkie różnice występują między większością funduszy w okresie ostatnich 12-24 miesięcy. W środowisku stałych stóp procentowych teoretycznie niewiele można ugrać aktywnym zarządzaniem. W takim przypadku pobierane opłaty powinny mieć już widoczny wpływ. Niestety znów nie do końca znajduje to potwierdzenia w liczbach. Co prawda fundusze o najniższych opłatach: Investor Obligacji (1,1%) i NN Obligacji (1,25%) znajdują się w czołówce za ostatnie dwa lata, ale już PKO Skarbowy (1%) wypada tylko przeciętnie.

Znajduję tu inne, podstawowe źródło rozbieżności w uzyskiwanych stopach zwrotu. Jest nim różnorodność papierów dłużnych w jakie te fundusze inwestują. Mimo zaklasyfikowania do tej samej kategorii i wpisanej polityce inwestowania przede wszystkim w polskie obligacje skarbowe, fundusze te mogą częściowo inwestować np. w bardziej opłacalne obligacje korporacyjne czy municypalne, co może stanowić języczek u wagi w postaci dodatkowego jednego czy dwóch procentów w skali roku. Nie jest więc to do końca porównywanie jabłek z jabłkami.

Fundusze pieniężne

fundusze-pieniezne

W powyższą tabelkę wkradł się błąd. Dla TFI NN przedstawiłem wyniki funduszu NN Gotówkowy. Dla funduszu NN Lokacyjny Plus, istniejącego od dwóch lat, wyniki za 12 i 24 miesiące to 3% i 4,3%, czyli bardzo dobrze. Notabene oba te fundusze posiadam w portfelu IKE.

Po raz kolejny liczby stoją za postawioną tezą. Unikorona Pieniężny, fundusz pobierający opłaty nawet dwukrotnie wyższe, niż konkurencja, bezapelacyjnie wygrywa stopą zwrotu w każdym z prezentowanych okresów. Nawet przy tak niewielkim polu manewru jakie dają fundusze pieniężne, umiejętności zarządzających są kluczowe, a niska opłata za zarządzanie daje wyniki raczej przeciętne. Mimo wszystko, w przeciwieństwie do funduszy akcji, wydaje się być bardziej logicznym, żeby w kategoriach obligacji i pieniężnej bardziej zwracać uwagę na 0,5% różnicy w opłatach.

Bardzo ciężko, właściwie niemożliwie, jest wybrać „najlepszy” fundusz do własnego portfela. Historycznie wysokie stopy zwrotu nie gwarantują przecież powtórzenia wyników w przyszłości. Jak widać z dzisiejszego wpisu, nie gwarantują tego również niskie opłaty pobierane za zarządzanie. Również stali od lat zarządzający mogą zacząć nie trafiać ze strategią, która przez tyle lat dawała dobre efekty, nie są więc gwarantem przyszłego sukcesu.

Z drugiej strony, nie dajmy się jednak zwariować, nie można przecież wybierać TFI przez losowanie. Opieranie się na danych historycznych to nadal dużo więcej, niż zdawanie się na przypadek. Wybór funduszu osiągającego przez wiele lat z rzędu ponadprzeciętne wyniki, oferującego niskie opłaty, ze stałą osobą zarządzającą, to tylko albo aż tyle, co możemy zrobić, żeby zwiększyć nasze szanse na inwestycyjny sukces.

Mimo faktu, że prezentowane wyniki nie świadczą jednoznacznie za żadną ze stron i sprawiają dość chaotyczne wrażenie, jestem daleki od bagatelizowania różnic w opłatach przy inwestowaniu długoterminowym (powiedzmy minimum 5lat) szczególnie przy inwestowaniu w fundusze pieniężne i obligacji oraz inwestowaniu przez uśrednianie polegające na regularnym kupowaniu cały czas tego samego przez wiele lat.

Idąc natomiast tropem niskich opłat wracamy nieuchronnie do tematu ETF-ów i zupełnie innej strategii inwestowania funduszy. Obyśmy niedługo doczekali większej ich oferty na rynku polskim, w tym również w formie IKE, czego sobie i Wam życzę.

(foto w nagłówku pixabay.com/qimono)

Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatny poradnik o dywidendach. Żadnego spamu ani reklam, tylko informacje o wpisach na blogu.

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.