≡ Menu

Portfel Warrena Buffetta made in Poland

Coroczny list Warrena Buffetta do akcjonariuszy Berkshire Hathaway (BH), publikowany na początku każdego roku, to zawsze doskonała pożywka dla wszystkich piszących o finansach. Każdy kto lubi i stosuje w praktyce jego styl inwestowania (co nie jest wcale takie powszechne), znajdzie tam coś dla siebie. Może jakąś złotą myśl o psychologii inwestowania, może strategię inwestycyjną, a może pogląd na temat sytuacji gospodarczej i giełdy. W myśl zasady „lubię czytać rzeczy, które są zbieżne z moimi poglądami” ostatnio najbardziej spodobały mi się dwie wskazówki: dobre spółki (jak BH) trzymają dużo gotówki i wykorzystują ją w czasach kryzysu oraz druga: dywidendy to znaczące źródło dochodu inwestora.

Nie o ostatnim liście chciałbym jednak dzisiaj pisać. Przy okazji zerknąłem do portfela BH w celu znalezienia jakiejś inspiracji do dalszej budowy mojego portfela giełdowego, który niedługo zmieni nazwę na fundamentalny. Znikną z niego spekulacje (w tej chwili przede wszystkim Action S.A.) i dominować będą jeszcze bardziej fundamenty, dywidendy i długoterminowość. Dla spragnionych wrażeń, w tym dla samego siebie, stworzę nowy portfel spekulacyjny, w którym będę szukał szans do krótkoterminowego zarobku, opartych na tak zwanych uzasadnionych okazjach. Do wspomnianego Action, dołączy niedługo debiutujący na New Connect Nestmedic, który na początku będzie bardzo ryzykowną inwestycją, ale z czasem, mam nadzieję, awansuje do tego bardziej wiarygodnego towarzystwa.

Wracając do Buffetta, zawsze podobało mi się to, że inwestował w bardzo przyziemne biznesy, których funkcjonowanie dobrze rozumiał, a unikał wkładania pieniędzy w chwilowo gorące spółki, np. technologiczne. Patrząc na 10 największych pozycji w jego portfelu widzimy branże takie jak: produkcja spożywcza, usługi finansowe / banki, telekomunikacja, transport, produkcja urządzeń.

Patrząc na tą listę (a także zerkając do lat poprzednich) nasuwają mi się trzy wnioski:

1) Buffet inwestuje raczej w firmy z tradycyjnych branż,

2) inwestuje w firmy największe, dominujące na rynku,

3) inwestuje na okres kilku-kilkudziesięciu lat

made in Poland

Czy można ten sposób myślenia przenieść na rynek polski? Poniżej ta sama tabelka, z nieśmiałymi propozycjami polskich odpowiedników.

Jak nietrudno było zgadnąć w większości są to przedstawiciele pechowego WIG20. Pechowego, bo będącego pod wpływem polityki (w większości to spółki Skarbu Państwa) oraz pod wpływem zmiennego sentymentu zagranicy. W związku z tym, myślę, że chcąc konstruować polski portfel a la Buffett (według branż) należałoby wprowadzić dwie korekty. Po pierwsze wykreślić wszystkie spółki z dominującym udziałem Skarbu Państwa, jako nie funkcjonujące w oparciu o zasady rynkowe. Po drugie, należałoby poszukać wśród spółek mniejszych. Berkshire Hathaway inwestuje w gigantów ponieważ obraca miliardami dolarów i mniejsze spółki po prostu zginęłyby w tym przepastnym portfolio. My, drobni inwestorzy indywidualni, nie mamy tego problemu.

W ten sposób dochodzę do wniosku, że tego typu portfel musiałby się składać po prostu z topowych „polskich” marek prywatnych. Jednym tchem: ING Bank Śląski, mBank, CCC, LPP, Cyfrowy Polsat, Asseco Poland, Comarch, Ciech, Forte, Amica, Żywiec, Śnieżka, Budimex, Famur, GPW, Kruk i wiele innych.

Specjalnie nie wymieniłem CD Projektu, Livechata, Mabionu czy Medicalgorithmics ponieważ ich działalność mogłaby być zbyt ekstrawagancka jak na styl Buffetta.

Taka lista to dobry punkt wyjścia do dalszej analizy wskaźnikowej czy generalnie analizy finansowej. Chętnie widziałbym w swoim portfelu fundamentalnym jakiś bank albo ubezpieczyciela albo spółkę energetyczną. Sęk w tym, że jak ognia unikam spółek Skarbu Państwa (przynajmniej za rządów obecnej ekipy), a dobre spółki prywatne są w tym momencie już dosyć drogie. Trzeba więc w tym momencie albo mocno szukać albo poczekać na lepsze (tańsze) czasy.

Jest jeszcze trzecia grupa ciekawych firm: Solaris Bus & Coach, Pesa, branża okienna, Maspex, LOT, Allegro, a może nawet Jeronimo Martins (Biedronka) – nieobecna na GPW – z wielką szkodą dla naszego rynku kapitałowego. Nie wiem czy to nie byliby najlepsi kandydaci do fundamentalnych inwestycji.

Jeżeli macie jakieś swoje typy dobrych, stabilnych, działających w tradycyjnych branżach, spółek z GPW to napiszcie. Może będę miał materiał do analiz kolejnych raportów okresowych.

 

(foto w nagłówku: materiały Solaris Bus&Coach S.A.)

 

Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatny poradnik o dywidendach. Żadnego spamu ani reklam, tylko informacje o wpisach na blogu.

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.

  • Michał z MojaPrzyszłaEmerytura

    Jeronimo Martins jest notowany na portugalskiej Euronext Lisbon. Jest w tamtejszym WIG20, czyli PSI-20. W tej chwili to jego trzeci największy komponent i jedna z większych portugalskich global success stories.

    Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/PSI-20

    Pozdrowionka!

    • cześć Michał,

      Tak jak napisałem, to wielka szkoda dla naszej giełdy. Przydałby się nam taki Wal-Mart w WIG20. A jakie mógłby płacić dywidendy!

      pozdrawiam
      Piotr