≡ Menu

Co znajdziemy w portfelu funduszu obligacji?

portfelCzas na trzecią część cyklu wpisów o funduszach inwestycyjnych.

Do tej pory pisałem o platformach funduszy inwestycyjnych:

1. Fundusze inwestycyjne bez opłat A.D. 2015

oraz o funduszach pieniężnych:

2. Fundusze pieniężne to nie lokata

 Naturalną koleją rzeczy jest zajęcie się tematem funduszy obligacji. W tym celu, jak zwykle zacząłem od punktu wyjścia, czyli Supermarketu Funduszy Inwestycyjnych mBanku, posiadającego w swojej ofercie, aż 43 fundusze tego typu.

[informacja color=”szary”]Przypominam, po raz kolejny, że SFI mBanku jest jednym z kilku miejsc, gdzie można kupować i sprzedawać jednostki funduszy inwestycyjnych, nie ponosząc opłat manipulacyjnych. Jeżeli chcecie, żeby mBank wspomógł mojego bloga drobną kwotą, możecie założyć bezpłatne eKonto korzystając z tego linka. Za jego pośrednictwem będziecie mieć możliwość dostępu do SFI.[/informacja]

43 to liczba zaporowa do choćby pobieżnej analizy funduszy. Dlatego do pracy postanowiłem zatrudnić profesjonalistów. W zestawieniu Supermarketu, dla większości funduszy, znajdziecie ocenę od 1 do 5 przyznaną funduszowi przez Analizy Online za ostatnie 12-36 miesięcy działalności. Im wyższa ocena, tym lepiej. Ranking ocenia relację zysku do ryzyka związanego z inwestowaniem w dany fundusz.

 

analizy online rank

Idąc więc po nitce do kłębka, na stronie analizy.pl dotarłem do obszernego zestawienia funduszy obligacji (dłużnych) podzielonych na wiele kategorii, z których wybrałem następujące: dłużne polskie papiery skarbowe, dłużne polskie uniwersalne, dłużne polskie korporacyjne i dłużne USA uniwersalne. Są też oczywiście inne kategorie, ale nie wspominam o nich bo są po prostu puste, nie ma przyporządkowanych do nich żadnych TFI.

Dla większości funduszy możemy odczytać 3 oceny: krótkoterminowy ranking 12M, długoterminowy ranking 36M (tworzone na bazie wskaźnika information ratio oceniającego relację zysk do ryzyka) oraz tzw. rating (1-5 gwiazdek), będący wskaźnikiem szerzej oceniającym działalność funduszu (wpływ na niego mają takie parametry jak: zysk, ryzyko, koszty, stabilność wyników, jakość portfela, doświadczenie zarządzających).

Wybrane fundusze:

Patrząc pod kątem tych ocen, wybrałem do analizy następujące, wyróżniające się fundusze:

Dłużne polskie papiery skarbowe:

Skarbiec Obligacja Instrumentów Dłużnych (Skarbiec FIO) – ranking 12M (5/5), ranking 36M (4/5), rating (4/5)

Dłużne polskie uniwersalne:

Aviva Investors Obligacji Dynamiczny (Aviva Investors FIO) – ranking 12M (5/5), ranking 36M (5/5), rating (4/5)

Dłużne polskie korporacyjne:

Aviva Investors Dłużnych Papierów Korporacyjnych (Aviva Investors FIO) – ranking 12M (2/5), ranking 36M (3/5), rating (4/5)

Dłużne USA uniwersalne:

PKO Papierów Dłużnych USD (Parasolowy FIO) – brak danych, tylko 3 fundusze dostępne

 

Zacznijmy od pierwszej kategorii i funduszu Skarbiec Obligacja Instrumentów Dłużnych. Oczywiście sięgam po podstawowe dostępne dokumenty funduszu, czyli Kartę funduszu i Sprawozdanie finansowe za zeszły rok.

Według Karty funduszu, co najmniej 80% aktywów musi być lokowane w polskie obligacje skarbowe. 66% aktywów musi być denominowanych w PLN, lub w innych walutach (pod warunkiem, że zabezpieczone jest ryzyko kursowe). Większość (znów minimum 66%) aktywów ma być inwestowane w instrumenty o stałym oprocentowaniu, lub o terminie wykupu powyżej 1 roku.

Jak to się ma do rzeczywistości przedstawionej w sprawozdaniu rocznym za 2014r?

Rzeczywiście, aż 77,5% to papiery o terminie wykupu powyżej 1 roku, z czego absolutna większość to obligacje Skarbu Państwa, o stałym oprocentowaniu 3-5% w skali roku. Daty wykupu to 2018-2023r. Tylko 2,85% papierów jest denominowanych w euro (notowane na giełdzie w Stuttgarcie).

Dodatkowo około 7% aktywów to obligacje korporacyjne i komunalne (Kruk SA, Magellan SA, Alior SA, Miasto Stołeczne Warszawa…). Obligacje te są mocno rozdrobnione, wielkość jednej pozycji nie przekracza na ogół 0,5% aktywów.

Jakie to ma przełożenie na zyski? Porównajmy to z poprzednio omawianym funduszem pieniężnym Unikorona Pieniężny, który także miał portfel składający się z obligacji Skarbu Państwa i korporacyjnych.

Skarbiec Obligacji vs Unikorona Pieniężnywykres pochodzi z Supermarketu Funduszy Inwestycyjnych mBanku

Jak na dłoni widać, że fundusz Skarbca cechuje się większą zmiennością. W 2014, kolejnym roku hossy na polskich papierach skarbowych urósł, aż 8,5%, natomiast w maju 2015r, gdy z powodu „Grecji” i wyborów prezydenckich rentowności obligacji zaczęły rosnąć, fundusz stracił błyskawicznie 2,5%. Z drugiej strony Unikorona prezentuje się w tym roku praktycznie płasko. Gdzie tkwi różnica? Wygląda na to, że w terminie wykupu obligacji.

Na poniższych wykresach przedstawiono wyrażone w procentach rentowności polskich obligacji 2-letnich oraz 10-letnich za ostatnie 6 miesięcy.

rentowność obligacje 2-letnierentowność obligacje 10-letnie

wykresy pochodzą z portalu inwestinfo.pl

Orientacyjnie, rentowności 2-latek wzrosły o 15%, a w tym samym czasie rentowności 10-latek, aż o 40%. Wyraźnie widać, że obligacje długoterminowe są postrzegane jako bardziej ryzykowne i w czasach niepewności ich rentowności gwałtownie rosną, a ceny na rynku wtórnym, odwrotnie – gwałtownie spadają. To właśnie przekłada się na różnice w wynikach funduszy.

 

Przejdźmy do drugiego funduszu Aviva Investors Obligacji Dynamiczny, z grupy dłużne polskie uniwersalne.

O ile poprzedni fundusz posiadał w portfelu tylko polskie obligacje skarbowe, o tyle fundusz Avivy zakłada udział minimum 66% papierów polskich, ale niekoniecznie skarbowych. Co ciekawe, w odpowiednich okolicznościach, dopuszcza się, aż 50% udział instrumentów rynku pieniężnego, czyli bardzo bezpiecznych, krótkoterminowych papierów, które na ogół powinny znajdować się w funduszach pieniężnych. Dodajmy do tego jeszcze brak benchmarku dla funduszu i już rozumiemy uzasadnienie nazwy „Dynamiczny”.

Zaglądając do sprawozdania za 2014r, znajdziemy mix długoterminowych obligacji skarbowych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, min. Rumunii, Węgier, Polski, Litwy itd. Obligacje denominowane w walucie obcej mają zabezpieczenie ryzyka kursowego przy użyciu instrumentów pochodnych.

Mimo dynamicznego składu portfela i wyraźnie podwyższonej zmienności kursu, ryzyko inwestycji określono na poziomie 3, czyli standardowym dla funduszu obligacji.

Widać, że zarządzający nie chcą stawiać sobie sztucznych ograniczeń co do składu portfela. Jak na razie wychodzi im to całkiem dobrze.

 

Trzeci fundusz – Aviva Investors Dłużnych Papierów Korporacyjnych to już zupełnie inna kategoria. W portfelu znajdziemy przewagę obligacji i bonów skarbowych prywatnych firm, zarówno polskich jak i zagranicznych. W sprawozdaniu przewijają się nazwy stabilnych, dużych spółek z różnych branż, od finansowej, przez energetyczną, po budowlaną. W oczy rzuca się również duża dywersyfikacja portfela – lista podmiotów jest długa na 3 strony sprawozdania. Myślę, że jest to pewnego rodzaju konieczność, ze względu na podwyższone ryzyko takich papierów w porównaniu do obligacji skarbowych. Bankructwo jednej spółki będzie miało w takim wypadku bardzo ograniczony wpływ na wyniki funduszu.

Tegoroczne dodatnie wyniki Avivy Dłużnych Papierów Korporacyjnych pokazują, że jest to w tej chwili najlepsza ze strategii rynku polskich papierów dłużnych, jeżeli chodzi o zysk.

Myślę, że może być to ciekawa alternatywa dla tych, którzy chcieliby ulokować pieniądze na rynku obligacji Catalyst. Pozwala uniknąć dwóch podstawowych problemów tego rynku: braku płynności i ryzyka wynikającego z braku dywersyfikacji.

 

Ostatni fundusz PKO Papierów Dłużnych USD wymieniam jako ciekawostkę. Dodajmy bardzo zyskowną ciekawostkę. Fundusz inwestuje głównie w polskie papiery skarbowe denominowane w USD. W odróżnieniu od pozostałych funduszy ryzyko kursowe nie jest tu neutralizowane. To ryzyko kursowe jest motorem napędowym zysków funduszu. Z tego względu zostało ono określone na poziomie 5 (w skali od 1-7), czyli bardzo wysoko – porównywalnie do funduszu akcji. Ryzyko w tym przypadku się opłacało – fundusz zarobił od początku roku prawie 4,5%, co jest efektem zysku na wzroście USD/PLN (+6,4% od początku 2015r), spadku cen polskich obligacji i 1,8% kosztów zarządzania.

Już kilkukrotnie na tym blogu bagatelizowałem wpływ kosztów zarządzania na inwestycje w fundusze. W tym przypadku jednak chciałbym zweryfikować swój pogląd. Główne ryzyko i zysk takiego funduszu zależy od kursu dolara. Część zarobku na kursie zostaje „zjedzona” przez spadające ceny obligacji i właśnie opłatę za zarządzanie. W związku z tym może warto poszukać jakiegoś alternatywnego sposobu inwestycji w USD, obciążonego mniejszymi kosztami? Może bardziej się opłaca kupić dolary w kantorze internetowym?

 

 Czego nauczyłem się pisząc tego posta?

  • Dowiedziałem się, że fundusze obligacji cechuje większa zmienność, niż dla funduszy pieniężnych. Zmienność spowodowana jest dłuższym terminem wykupu posiadanych papierów dłużnych. Im dłuższy termin, tym większe ryzyko, a co za tym idzie zysk, lub strata.
  • Dowiedziałem się, że fundusze obligacji z kategorii „polskie dłużne”, inwestują również w obligacje innych krajów. Zawsze warto zerknąć do sprawozdania finansowego funduszu i zapoznać się z historycznym składem portfela.
  • Dowiedziałem się, że oferta funduszy obligacji korporacyjnych dostępnych w SFI mBank jest bardzo ograniczona. Podobnie jest w bossafund.pl. Doszedłem, też do wniosku, że to dobra alternatywa dla obligacji skarbowych w dzisiejszych czasach. Warto tylko zwrócić uwagę, czy portfel funduszu jest odpowiednio zdywersyfikowany i czy nie ma w nim istotnego udziału, którejś z zagrożonych upadłością spółek.
  • Chyba największym jednak odkryciem jest zawartość serwisu Analizy.pl. Już wcześniej znałem tą stronę, ale zupełnie nie zwracałem uwagi na szczegółowe informacje na niej zawarte. A jest to prawdziwa kopalnia informacji. Poza tym wszystkie te ratingi i rankingi ułatwiają wybór funduszu, ale nie zwalniają z obowiązku zapoznania się z dokumentacją i samodzielnej oceny inwestycji.

 

Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatny poradnik o dywidendach. Żadnego spamu ani reklam, tylko informacje o wpisach na blogu.

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.

Następny wpis:

Poprzedni wpis: