≡ Menu

Portfel giełdowy – aktualizacja Q1’17

Parafrazując prawie klasyka powinienem napisać w podtytule: „Jak uzyskać 41% stopy zwrotu rocznie, inwestując w 8 polskich spółek i jedną litewską oraz poświęcając wiele czasu na pisanie bloga?”:). Tyle tytułem żartu.

A tak bardziej poważnie, to wynik którego się rok temu nie spodziewałem. Dlatego, że nie robię już prognoz ile zarobię albo ile mogę zarobić w danym roku, a także dlatego, że jest jak dla mnie naprawdę wysoki. W pierwszej chwili pomyślałem, że miałem po prostu sporo szczęścia, chwilę później dodałem sobie jednak, że każdemu szczęściu trzeba pomagać i że może także zadziałała moja strategia inwestycyjna.

Jest to w większości mix stabilnych spółek dywidendowych i topowych spółek technologicznych. Do takich akcji dodaję czasem okazję inwestycyjną, jak w zeszłym roku certyfikat RCCRUAOPEN (ropa), a teraz Action SA. Kluczem do sukcesu była także minimalna liczba transakcji giełdowych. Z 9 spółek, aż 7 z nich jest w moim portfelu od początku jego notowań w marcu 2016r, a patrząc historycznie niektóre dużo dużo dłużej (patrz Amica, CD Projekt, Zortrax). Wynik 41% zawiera wypłacone dywidendy ale i zapłacone prowizje maklerskie, wkrótce zostanie także uszczuplony o niewielki podatek od zrealizowanych jeszcze w 2016r zysków.

To co chyba mnie cieszy najbardziej to nie sama stopa zwrotu tylko konsekwencja, że starałem się robić inwestycje bez emocji (no prawie;)) i nie starałem się kopiować innych, tylko szedłem własną drogą. A wynik? No cóż wynik jak wynik. W czasach hossy wiele osób z odrobiną wiedzy, umiejętności i gotowych podjąć ryzyko, jest w stanie pobić rynek;) Nie ma co popadać w samozachwyt. Najważniejsze, żeby pamiętać o powiedzeniu Buffetta na temat końca dobrych czasów:

Dopiero gdy nadejdzie odpływ okazuje się kto pływał nago

Kiedy zacznie się bessa, nadejdzie prawdziwy test dla jakości portfela i mojej silnej woli. Kiedy to będzie nie wie nikt, ale nadejdzie – w tym roku, za rok, za dwa, za trzy. Historia uczy, że zawsze w końcu nadchodzi, a najgorsze co można bezpośrednio przedtem robić to starać się wycisnąć do końca maksymalny zysk na dużym (najczęściej nieświadomie) ryzyku. Obym potrafił je w moich spółkach rozpoznać.

Jak zamierzam się przygotować do tego odpływu?

Po pierwsze, trzymać w zdywersyfikowanym portfelu tylko:

  • dobre dywidendowe spółki, wyceniane na umiarkowanym poziomie
  • albo (w mniejszości) bardzo dobre spółki wyceniane wysoko, ale z solidnymi fundamentami do dalszego wzrostu
  • albo spółki wychodzące moim zdaniem z kryzysu i wyceniane bardzo nisko

Po drugie, będę dążył do 30% udziału gotówki w portfelu, żeby być przygotowanym na okazyjne zakupy, kiedy nadejdzie odpowiedni czas. Po trzecie, w miarę szybko (2 kwartały?) eliminować z portfela firmy w których sytuacja się pogarsza. Nie mam przecież żadnej pewności, że to co działało do tej pory, będzie działało w przyszłości. Po czwarte wreszcie, intensywnie zdobywać nową wiedzę i robić korekty w moim myśleniu i analizach.

Portfel giełdowy na koniec pierwszego kwartału wyglądał następująco (kliknij w obrazek, żeby powiększyć):

Tak jak to było kiedyś, w pierwszej edycji Portfela Giełdowego, pozwolę sobie na krótkie publicystyczne omówienie sytuacji każdej ze spółek.

Inter Rao AB

Wielu z was zapewne zastanawia się po jaką cholerę trzymam coś takiego w portfelu. Wynik -25% w skali roku (a tak naprawdę -7%, wliczając wypłaconą dywidendę) powinien już dawno zaskutkować sprzedażą akcji i cięciem strat. Nazwijcie mnie upartym osłem, ale ja uwziąłem się na tą inwestycję i chcę udowodnić, że coś w niej jest. Wychodzę z założenia, że w zeszłym roku miała pecha w związku ze zmiennymi cenami energii, słabszą wydajnością farmy wiatrowej i problemami w połączeniach NordBalt i LitPol, tak jak to tłumaczy raport. Jeden raz może tak się zdarzyć, ale w pecha dwa razy z rzędu już tak łatwo nie uwierzę. Zobaczymy jak będzie w tym roku.

IRL postrzegam jako spółkę stricte dywidendową, bardzo negatywnie (moim zdaniem niezasłużenie) odbieraną na naszym rynku – stąd niska płynność i śmieszny C/Z=6,6. IRL regularnie wypracowuje bardzo fajny cashflow operacyjny, ma małe zadłużenie odsetkowe, zabójcze ROE=40% i niezłe ROA=15%. Dodajmy jeszcze możliwą tegoroczną 16% stopę dywidendy (dla mojej inwestycji średnio po 17,22PLN wychodzi „tylko” 12,5%). Jeżeli spółka wyjdzie z zeszłorocznego dołka to będzie dobry biznes obarczony jak dla mnie „jedynie” ryzykiem politycznym/prawnym. Na takie ryzyko narażonych jest wielu przedsiębiorców, szczególnie w Polsce, nie tylko na Litwie.

Śnieżka

Chętnie zainwestowałbym w więcej spółek takich jak Śnieżka. Znana marka, fajny i stabilny biznes, możliwości rozwoju za granicą, regularne dywidendy, umiarkowana cena akcji – dużo zalet. To na co muszę mieć oko to wzrost cen surowców (biel tytanowa TiO2); zobaczymy jak to się odbije na rentowności pierwszego kwartału. Piszę tak trochę z kurtuazji, bo zamierzam trzymać Śnieżkę jeszcze wiele lat – tak mi się teraz wydaje.

Zortrax

Tematowi Zortrax poświęciłem ostatni wpis. Czekam na wiadomości o debiucie na GPW oraz na temat nowego urządzenia, które ukrywa się w bilansie w pozycji „Krótkoterminowe rozliczenia międzyokresowe”.

CD Projekt

O CD Projekcie również pisałem w marcu, przy okazji wyników za 2016r. Jak widać z tabelki powyżej, udział tej spółki w portfelu znacznie spadł. Jest to efekt sprzedaży części akcji. Uważam, że chwilowo kurs za bardzo się zagalopował i należy być ostrożnym. Nie oznacza to, że mam rację i tak rzeczywiście będzie.

Livechat

Livechat robi się dla mnie spółką podwyższonego ryzyka. Cały czas szybko rosną przychody, liczba klientów i zyski, ale ostatnio cena akcji rośnie jeszcze szybciej. Jest to nadal firma jednego produktu i nie widać, żeby to miało się zmienić. Widzę ryzyko ponieważ nikt nie jest w stanie stwierdzić kiedy skończy się moda na czaty internetowe i przyjdzie jakaś nowa technologia czy trend. Dlatego bardzo cenię sobie comiesięczne raporty o liczbie nowych klientów, które pozwalają trzymać rękę na pulsie. W Livechat-cie widzę potencjał do zamiany części akcji na gotówkę, której potrzebuję w portfelu.

Żywiec

Żywiec, podobnie jak Śnieżka, to dla mnie spółka dywidendowa do której zaglądam raz na kwartał. Z punktu widzenia możliwości dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami, w tym przypadku interesuje mnie szczególnie czy te pieniądze będą pochodzić w całości z przepływów operacyjnych. Po wypłacie listopadowej zaliczki w kwocie 11PLN, za rok 2016 pozostaje jeszcze 18PLN do wypłaty 17 maja. Chciałbym żebyście zwrócili uwagę, że na tak niemrawej spółce zarobiłem w rok 20%, a w maju (o ile po odcięciu kurs wróci do obecnego poziomu) może to być nawet 24%. To się nazywa potęga dywidend!

Amica

Amica z żelazną konsekwencją realizuje strategię wzrostu poza granicami Polski. Nie zdołał jej przeszkodzić w tym ani kryzys gospodarczy w Rosji ani początek Brexitu. Ostatnie warte uwagi informacje to: przejęcie reszty udziałów francuskiego dystrybutora AGD „Sideme” (ma pomóc zaistnieć na tamtym rynku i zwiększyć udziały, tak jak to ma miejsce w Niemczech i UK), przełożenie planów zakupu producenta lodówek na rok 2018 oraz komunikacja chęci wypłaty wyższej niż w 2016r dywidendy. Mimo bardzo dobrych wyników spółka jest wciąż dość konserwatywnie wyceniana (P/E=13) co daje przynajmniej kilkunastoprocentowy potencjał wzrostu, o ile dobry klimat na giełdzie się utrzyma.

EUCO

Euco to moja najświeższa inwestycja. Moją uwagę zwróciła atrakcyjna i perspektywiczna (ale bardzo przyziemna) branża, regularne dywidendy, niska wycena. W tym roku firmę może czekać ilościowy skok w związku z planowanym przejęciem EuCOcar (samochody zastępcze na wynajem – dobra dywersyfikacja przychodów) oraz konsolidacją spółki zależnej w Rumunii. Odbędzie się to jednak kosztem znaczącego wzrostu zadłużenia i być może chwilową rezygnacją z dywidendy. Obiecująca, ale wymagająca ścisłego monitoringu w najbliższych kwartałach.

Action

Spółka w trakcie postępowania sanacyjnego, broniącego ją przed wierzycielami. Fundamentalnie słabą sytuację firmy broni bardzo niska wycena (C/WK=0,24), prawdopodobnie dodatnie przepływy operacyjne za zeszły rok (wciąż czekam na raport roczny) i spore szanse na układ z wierzycielami (patrz prolongata spłaty kredytu w Pekao S.A. do końca br. roku). Istotną szansą dla przyszłego kursu akcji jest wrzucenie w koszty 2016r wszystkich możliwych przeszłych i przyszłych negatywnych zdarzeń związanych z restrukturyzacją i postępowaniem skarbowym. Na ten moment coraz bardziej zaczynam wierzyć, że się uda.

Będę też przyglądał się bieżącej działalności w postaci comiesięcznych przychodów i podawanych w raportach wartościach marż. Sprzedaż za Ikw sugerowałaby, że zysk operacyjny będzie wciąż pod kreską, ale nie to jest najważniejsze. Istotne jest uzyskanie nowych kredytów obrotowych na zwiększenie skali działalności i odbudowa reputacji, a to zajmie chwilę czasu. Myślę, że potencjalna nagroda uzasadnia ryzyko i dłuższy okres czekania na wyniki.

Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatny poradnik o dywidendach. Żadnego spamu ani reklam, tylko informacje o wpisach na blogu.

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.