≡ Menu

Najlepsze spółki dywidendowe – pomysł na dochód pasywny.

palmy

Parafrazując (a może nawet cytując) wspomnianego przeze mnie w jednym z pierwszych postów R. Kiyosakiego, bogaty człowiek, kapitalista, to taki osobnik dla którego pracują pieniądze. Taki ktoś, posiadający wystarczająco duże pasywne dochody, nie musi pracować zarobkowo, ponieważ żyje z odsetek, lub innych przepływów pieniężnych z posiadanych aktywów. Inaczej można go też nazwać rentierem. Taka wizja czy filozofia powinna nam towarzyszyć przy oszczędzaniu na emeryturę: za X lat będę miał tyle kapitału, że będę mógł żyć z odsetek, a podstawę dostaną dzieci w spadku albo: za X lat będę miał tyle kapitału, że wystarczy mi na 20 lat życia, bez konieczności pracy zarobkowej. Nie wiem czy wystarczy to na 20 lat „pod palmami”, jak z wczesnych folderów reklamowych towarzystw emerytalnych, ale źle nie będzie.

Pierwsza moja myśl na temat pasywnych dochodów to na ogół wynajem nieruchomości, natomiast w przypadku giełdy przychodzą mi do głowy dwa pojęcia: ROE i dywidenda.

ROE (Return on Equity), czyli zwrot na kapitale własnym spółki, to koncepcja dość słabo, że się tak wyrażę, namacalna. Rosnąca wartość firmy, na ogół pociąga za sobą wzrost ceny jej akcji, ale jednak żadnego przelewu na nasze konto nie generuje. Owszem, możemy sprzedać akcje z zyskiem, ale regularnego dochodu pasywnego nie będzie. Pozostaje więc to drugie pojęcie – dywidenda.

Dywidenda, czyli wypłata części zysku firmy jej akcjonariuszom związana jest dla mnie z dwoma czynnikami: zyskiem netto za (najczęściej) poprzedni rok obrotowy oraz przepływami pieniężnymi. Zysk netto jest tu niby najważniejszy ponieważ jego wielkość implikuje wysokość dywidendy. Powinniśmy jednak zauważyć, że jest on wielkością księgową podatną na manipulacje i zdarzenia jednorazowe. Firma z dużym zyskiem netto wcale nie musi mieć ekstra gotówki z przeznaczeniem na dywidendy. Jeżeli jednak firma z zyskiem netto regularnie generuje dodatnie przepływy pieniężne z działalności operacyjnej, to ich nadwyżkę może spokojnie przelać na konta akcjonariuszy w postaci dywidendy właśnie.

W miarę rozwoju polskiego rynku kapitałowego coraz więcej inwestorów zaczyna dostrzegać ten fakt i docenia wybrane spółki akumulując ich akcje w długim terminie. Co więcej, coraz więcej zarządów spółek zaczyna dostrzegać pozytywne strony wypłacania dywidendy, jako oznaki stabilności i wiarygodności prowadzonych przez nich podmiotów.

Od 2011r prowadzony jest na polskiej giełdzie specjalny indeks gromadzący spółki dywidendowe. To WIGdiv.  Spółki wchodzące w jego skład wypłaciły dywidendę co najmniej 3-krotnie w ciągu ostatnich pięciu lat. Poszperałem trochę w necie i z WIGdiv wybrałem te spółki, które dzieliły się zyskiem z akcjonariuszami każdego roku, w ciągu ostatnich 6 lat, czyli nawet lepiej niż wymaga tego indeks. W poniższej tabelce przedstawiłem wartości DY (dividend yield) w poszczególnych latach dla 10 najbardziej hojnych spółek.

wigdivUwaga: Niektóre spółki w wybranych latach wypłacały dywidendę dwukrotnie. W takim przypadku sumowałem dwie wartości. Nie jest to do końca matematycznie poprawne, jest to pewne uproszczenie.

Czy oznacza to, że możemy sobie kupić dowolny portfel powyższych spółek i spać wiele lat spokojnie kontrolując przelewy? Niestety nie bardzo. Jeżeli ktokolwiek myśli, że na giełdzie (zupełnie jak w życiu) może dostać coś za darmo, bez wysiłku, może się boleśnie pomylić.

Selekcja spółek przede wszystkim!

To co widzimy powyżej to przeszłość. My natomiast inwestujemy w teraźniejszość i przyszłość. Należy się więc chwila choć pobieżnej analizy. Mój ulubiony styl to „na chłopski rozum” – szczególnie skuteczny przy pierwszym przesiewie spółek.

Większość spółek z powyższej tabelki jest dobrze znanych przeciętnemu inwestorowi, nie ma więc problemu z określeniem ich profilu działalności i realiów rynkowych.

KGHM – zyski, a więc i dywidenda zależą od cen miedzi na światowych rynkach. Ceny zależą od popytu, np. ze strony Chin. Założenie, że popyt i ceny będą rosły jest w tej chwili mocno ryzykowne. Z drugiej strony, jedną decyzją polityczną można by skasować podatek od kopalin. Słychać różne plotki z przyszłego obozu rządzącego. Spółka jak dla mnie ryzykowna.

PZU – duże i stabilne zyski z podstawowej działalności mogą zostać krótkoterminowo uszczuplone przez wydatki na akwizycje w sektorze bankowym oraz długoterminowo przez jakąś formę podatku bankowego, który raczej zostanie przegłosowany w najbliższym czasie. Obawy rodzi również zachowanie się działalności inwestycyjnej spółki, w momencie gdy słabnie polski złoty i rośnie rentowność naszych obligacji. Moje nastawienie jest neutralne.

Orange – spółka działa w stabilnej branży, ale… przed nią gigantyczne wydatki na częstotliwości LTE 800MHz i infrastrukturę oraz ryzyko spadku zysków spowodowane ogromną konkurencją na rynku telekomunikacyjnym. Moje nastawienie jest raczej negatywne.

Handlowy – tu również mamy czynniki polityczne – ustawa frankowa i podatek bankowy mogą zredukować dywidendy do minimum. Nastawienie negatywne.

PGE – tu również spółka ze stabilnym dochodowym biznesem, za to ogromnym ryzykiem politycznym (kopalnie) oraz inwestycyjnym (nakłady na nowe bloki czy elektrownię atomową). Na pewno należy wziąć to pod uwagę myśląc o otrzymywaniu dywidendy. Nastawienie neutralne.

Zostały więc tylko, moje ulubione, małe i średnie spółki. One są raczej wolne od wpływów wybryków polityków i nie są bezpośrednio i krótkoterminowo narażone na zmiany na światowych rynkach, gdyż działają lokalnie.

Na przykład:

Budimex i Śnieżka będą korzystać z koniunktury w budownictwie infrastrukturalnym i mieszkaniowym

Forte powinno się rozwijać podbijając rynki zagraniczne i korzystać ze słabego złotego. Podobnie moja perełka Novita – od dłuższego czasu zastanawiam się dlaczego właściwie od dwóch lat nie mam jej w portfelu? Nie rozumiem.

To tylko przykład tego jak możemy wstępnie dobierać spółki pod kątem dywidendy. Może lepszym podejściem byłoby wybranie takich, które nie dzieliły się w przeszłości zyskiem tak regularnie i tak sowicie, ale za to mają lepsze widoki na przyszłość? Amica, Asseco, GPW, a może Orbis – kto wie?

Analiza typu: wiem czym się spółka zajmuje, jakie są jej realia rynkowe, kiedy zarabia, kiedy traci, jakie są perspektywy na przyszłość to oczywiście dopiero początek. Potem powinno przyjść grzebanie w raportach okresowych albo portalach finansowych w celu uzyskania konkretnych danych o zyskach, marżach, zadłużeniu, zgromadzonym kapitale.

Wybieranie wśród spółek regularnie dywidendowych oszczędza nam jednak sporo wysiłku i ryzyka. Nie ma przecież siły, żeby kiepska, ledwo funkcjonująca spółka wypłacała akcjonariuszom gotówkę. Spółki dywidendowe to na ogół zdrowe, dobrze zarządzane przedsiębiorstwa. Kwestia tylko jak dobrze i jakie są ich perspektywy.

Wartość akcji

Czy można sformułować tezę, że ceny akcji spółek dywidendowych zachowują się lepiej niż rynek? Logika podpowiada, że tak, ale czy tak będzie w rzeczywistości? Nie dałbym sobie za to nic uciąć, może być naprawdę różnie. Najważniejsze, że dla dochodu pasywnego z dywidend cena akcji jest powiedzmy nieistotna. Ważny jest zysk netto poparty przepływami pieniężnymi i wskaźnik dywidendy na tle poziomu stóp procentowych. Oczywiście kiedyś będziemy te nasze akcje chcieli spieniężyć, a wtedy powinniśmy wybrać moment dobrej gospodarczej koniunktury. Prawie na pewno sporo na tym dodatkowo zarobimy.

Na koniec

Nie wierzcie w zestawienia typu TOP X spółek na mniej lub bardziej profesjonalnych portalach czy blogach. Żadne z nich nie zastąpią waszego zdrowego osądu i nie zdejmą z was ryzyka inwestycyjnego. Lepiej poświęcić trochę swojego czasu na samodzielną analizę i mieć spokój podczas giełdowej huśtawki, niż mieć potem stresy i nieuzasadnione pretensje szukając winnych swojej porażki.

Przeczytaj także: Dywidendy dla początkujących

Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatny poradnik o dywidendach. Żadnego spamu ani reklam, tylko informacje o wpisach na blogu.

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.

  • Marek Smok

    Witam Fajnie napisane spółki od siebie dodam gwaranta aquabb abcdata hydrotor.Miałem jeszcze elektroti ( 70% zysku ) kiedyś efekt ale sprzedałem a szkoda . Pozdrawiam

  • pokonajrynekpl

    Rozsądnie napisane. Podzielam również sugestie płynące z krótkich podsumowań dla poszczególnych spółek. Spółki dywidendowe to bardzo dobre rozwiązanie długoterminowe. Oczywiście nie wystarczy kupić i zapomnieć, od czasu do czasu warto sprawdzić wyniki takiej inwestycji. Rozsądek podpowiada, że mimo długiego okresu dywidendy nie jest powiedziane, że następne lata też takie będą.

  • Artur

    Nie wszystkie spółki dywidendowe są ujęte w WIGDiv. Np.GWARANT, EUROTAX z New Connect mają dobre wskaźniki DY. Albo zamiast ASSECOPOL wybrałbym ASSECOSLO.

    • Artur, słuszna uwaga. Za bazę wybrałem WIGdiv, gdyż jest to duże ułatwienie przy poszukiwaniu spółek dywidendowych z głównego parkietu. Nie oznacza to wcale, że spółki spoza tego indeksu nie wypłacają dywidend.
      New Connect w ogóle nie brałem uwagę. Poza wyjątkami po prostu nie znam tego rynku.

  • Artur

    Artur

  • W Polsce nie ma tradycji obowiązkowych corocznych dywidend, więc prognozując wprzód trudno trafić na takie spółki, które zaoferują w kolejnych 6 latach na pewno dywidendy, wartość tych akcji ma jednak ogromne znaczenie, wystarczy spojrzeć na KGHM.

    • Tradycji nie ma, ale wśród tych 30 wchodzących aktualnie w skład WIGdiv jest naprawdę dużo takich, które faktycznie robią to od wielu lat. Jest to wpisane w politykę ich zarządów. Inwestowanie w spółki dywidendowe może polegać na zasadzie „kup i trzymaj”, ale na pewno nie „kup i zapomnij”.