≡ Menu

[giełda – zrób to sam]: bilans cz.1

W poprzednich częściach tego blogowego mini-cyklu omawiałem podstawowe wiadomości na temat Rachunku Zysków i Strat oraz Rachunku Przepływów Pieniężnych, czyli dynamicznych części sprawozdania finansowego spółek, pokazujących efekt ich działalności w czasie całego okresu rachunkowego. W odróżnieniu od nich, dzisiejszy temat, czyli bilans, jest formą statyczną, stop-klatką, zdjęciem finansów firmy w wybranym dniu jej działalności.

Bilans to, najprościej rzecz ujmując, zestawienie składników majątku firmy oraz źródeł jego finansowania. Jego podstawową cechą jest to, że obie wspomniane strony, sprawdzone w dowolnym momencie, muszą być sobie równe. Każdy składnik majątku musi mieć swoje finansowanie, każda zmiana stanu jednej formy majątku (bez zmiany wartości pasywów) musi znaleźć odzwierciedlenie w jego innej postaci.

Schematycznie, bilans przedstawia się tak:

Do powyższej tabelki tylko jedno słowo komentarza. Zawsze miałem problem z rozróżnieniem należności i zobowiązań i zdaje się, że nie byłem w tym wyjątkowy. Pamiętajcie, należności to składniki majątku spółki (aktywa) chwilowo pożyczone innym podmiotom, na przykład w formie 30-dniowego terminu płatności za faktury. Natomiast zobowiązania, to sytuacja odwrotna, czyli pieniądze, które spółka jest winna innym i także dzięki temu finansuje swoją działalność (pasywa). Trzeba to zrozumieć i zapamiętać ponieważ bez tego naprawdę ciężko analizować bilans. Tyle teorii, resztę spróbuję pokazać na przykładach.

Do czego bilans inwestorowi?

Dla mnie osobiście bilans to nie jest pierwsze miejsce do którego zaglądam otwierając sprawozdanie finansowe. Tak jak wskazuje na to chronologia moich wpisów, robię to dopiero po przeczytaniu rachunku zysków i strat oraz rachunku przepływów pieniężnych. Po pierwsze, w bilansie szukam potwierdzenia danych z tych dwóch zestawień, po drugie, sprawdzam tu kondycję firmy pod kątem płynności i zadłużenia, po trzecie staram się ocenić ogólną kondycję firmy i jej perspektywy w dłuższym terminie. Pozwólcie, że podam kilka przykładów.

1. Aktywa trwałe vs. kapitały własne

Analizując te dwie wielkości możemy się dowiedzieć jak dobrze zabezpieczone są te bardzo mało płynne części majątku i czy na ten cel nie (będą) musiały być zaciągane dodatkowe zobowiązania długoterminowe.

Przykład (Action):

Firma Action S.A., znajdująca się obecnie w restrukturyzacji, wg. raportu na dzień 30.09.2016r, posiadała aktywa trwałe o wartości około 211 mln PLN. Te aktywa zabezpieczone były kwotą aż 322 mln PLN kapitałów własnych, co powinno być argumentem uspokajającym w oczach wierzycieli spółki.

2. Zmiana kapitałów własnych w czasie

Obserwując wartości kapitałów własnych spółki w okresie kilku lat możemy wyciągnąć pewne wnioski na temat kierunku działania firmy.

Przykład (Żywiec):

W ciągu ostatnich 5 lat wartość kapitałów własnych firmy Żywiec zmalała z 375mln PLN (2012r) do 127mln PLN (III kw. 2016r). W połączeniu ze spadającymi przychodami i zyskami oraz stale wypłacaną dywidendą stanowi to dość pesymistyczną wskazówkę co do źródeł finansowania firmy.

3. Zestawienie zobowiązań i należności krótkoterminowych

Porównując te dwie wartości możemy się dowiedzieć jak dobrze zarządza się kapitałem obrotowym. Wiadomo, że w dzisiejszych czasach mało kto posługuje się przedpłatami, standardem są raczej 30-dniowe i dłuższe terminy płatności. Dobrze ustawiona firma może żyć z pieniędzy dostawców bez konieczności zaciągania dodatkowych długoterminowych kredytów.

Przykład (Budimex):

Zwróćcie proszę uwagę na porównanie kwot na jakie Budimex czeka od swoich klientów (612 991+508 855 =1 121 846 tys. PLN) oraz 1 492 391+1 342 371 = 2 834 762 tys. PLN, które Budimex jest winien swoim podwykonawcom/dostawcom. A teraz w ramach pracy domowej sprawdźcie jeszcze ile ta firma ma kredytów długoterminowych. Genialny sposób finansowania!

cdn.

Jeżeli jesteś zainteresowany tematyką analizy sprawozdań finansowych, to pozostałe wpisy z serii [giełda – zrób to sam] znajdziesz w TYM miejscu w spisie treści.

(zdjęcie w nagłówku: pixabay.com/geralt)

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco z najnowszymi wpisami na blogu. Nie wysyłam spamu ani reklam!

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.

  • OOO widzę, że ktoś się zajął na porządnie analizą fundamentalną. Świetna sprawa. Zaciekawił mnie twój blog. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z czymś takim, żeby komuś się chciało nauczyć analizy fund. innych. Gratulacje! Będę regularnie zaglądał. Może ta wiedza też się mi kiedyś przyda.

    • Cześć Wojtek, dzięki za miłe słowa. Wielka szkoda, że zamiast poznawać prawdziwy stan biznesów giełdowych spółek ludzie wolą się wpatrywać w wykresy ich akcji. Szkoda, ale mają oczywiście do tego pełne prawo.

      Nie mam ambicji uczyć kogokolwiek analizy fundamentalnej ponieważ sam jestem ledwie zaawansowanym amatorem. Czytając mojego bloga, do czego zachęcam, będziesz raczej uczył się razem ze mną. Przygotowanie każdego wpisu to dla mnie nowe wiadomości, nowe wnioski, czasami okazja do zmiany punktu widzenia i przyznanie się do błędu. pozdrawiam Piotr.