≡ Menu

Inwestowanie czy oszczędzanie? Jak rozsądnie budować kapitał na emeryturę.

piggybullCzy zawsze opłaca się ryzykować celem maksymalizacji zysku? Zastanawiam się dziś, jak mądrze działać w długim terminie żeby zoptymalizować relację zysku do ryzyka.

Ile lat muszę oszczędzać, żeby odłożyć milion? Ile miesięcznie muszę odłożyć, żeby za 30 lat mieć pół miliona? Każdy kto choć trochę interesuje się odkładaniem na emeryturę spotkał się pewnie z kalkulatorem systematycznego oszczędzania. To nieskomplikowane narzędzie, oparte o mechanizm procentu składanego, jest w stanie wyznaczyć podstawowe parametry naszego planu oszczędzania w zależności od postawionego celu.

Założenia, które musimy przyjąć w bardziej skomplikowanej wersji to: miesięczna kwota oszczędności, docelowa kwota na koniec oszczędzania, spodziewana średnia roczna stopa zwrotu, średnia inflacja w okresie oszczędzania, płatność podatku od zysków kapitałowych.

Przykładowy wykres na bazie takich kalkulacji wygląda następująco:


inwestowanie-oszczedzanie
Wartość portfela dla systematycznego oszczędzania 300PLN miesięcznie przez 30 lat, przy założeniu 8% stopy zwrotu rocznie

Kolorem niebieskim oznaczyłem teoretyczną krzywą naszych rosnących oprocentowanych oszczędności w miarę upływu kolejnych z 360 miesięcy. Dodatkowo, w kolorze czerwonym, pokazałem prostą symulującą nasze skumulowane oszczędności bez efektu oprocentowania – tak jakbyśmy odkładali je pod poduszkę. Różnica jest bardzo wyraźna: oszczędności oprocentowane rosną wykładniczo, oszczędności nieoprocentowane – liniowo. Wniosek pierwszy: oszczędności należy cały czas lokować w oprocentowanych instrumentach finansowych.

Drugą rzeczą na którą chciałem zwrócić uwagę są dwa obszary wykresu: ten na początku oszczędzania i ten bliżej jego końca. Na początku obie linie przebiegają bardzo blisko siebie, czyli wysokość oprocentowania ma relatywnie mały wpływ na rezultat inwestycji. Oczywiście, jeżeli założymy 30% zwrotu rocznie, nasza eksponenta poleci od razu „w kosmos”. Wiadomo, Excel przyjmie wszystko. Pod koniec okresu oszczędzania, różnica między kapitałem oprocentowanym i nieoprocentowanym jest już ogromna – wniosek: stopa zwrotu ma w tym czasie duże znaczenie.

Między teorią, a praktyką

Takie idealne eksponenty wyglądają bardzo ładnie w prezentacjach reklamowych, niestety w naszej rzeczywistości prawie na pewno będzie inaczej. W praktyce, chcąc utrzymać nasz wykres w dynamicznym trendzie wzrostowym, będziemy musieli sporo i często ryzykować, a jak wiadomo, ryzyko wiąże się z możliwością wystąpienia efektu odwrotnego, czyli strat w kapitale. Co zrobić, żeby rozsądnie ograniczyć to ryzyko?

Mając w pamięci „wykres systematycznego oszczędzania” wiemy, że na samym początku o przyroście naszego kapitału będzie decydować przede wszystkim wielkość okresowych wpłat.

Przykład:

Odkładamy 200PLN miesięcznie, w czterech wariantach:

1. bez oprocentowania, na ROR (ryzyko inwestycji bliskie zeru)
2. na koncie oszczędnościowym 3% (ryzyko inwestycji bliskie zeru)
3. inwestując niedużą część portfela w fundusze akcji i obligacji – 5% (umiarkowane ryzyko inwestycji)
4. inwestując większość portfela w akcje – 10% (duże ryzyko inwestycji)

Ile możemy uzyskać po trzech latach oszczędzania przy określonych poziomach ryzyka?

1. ROR – 7200PLN
2. konto oszczędnościowe – 7543PLN (343PLN = 4,7% więcej, niż na ROR)

Widać, że trzymanie pieniędzy na ROR-ze jest bezsensowne. Przy tym samym, praktycznie zerowym, poziomie ryzyka, na koncie oszczędnościowym dostaniemy 4,7% więcej. A jaka jest premia za ryzyko inwestowania w funduszach czy na giełdzie?

3. fundusze (bezpieczne) – 7783 PLN (240PLN = 3,1% więcej, niż na koncie oszczędnościowym)
4. fundusze (ryzykowne) – 8426 PLN (883PLN = 11,7% więcej, niż na koncie oszczędnościowym)

Specjalnie podałem kwoty w złotówkach, żeby pokazać „ogrom” różnicy. Czy warto ryzykować, kombinować, poświęcać czas dla niepewnych 800PLN więcej po trzech latach? Ja bym odpowiedział: raczej nie. Jest jednak inny aspekt tej sprawy. Te marne 800PLN wyszarpane rynkowi po 36 miesiącach to podstawa, która będzie procentować w kolejnych kilkudziesięciu latach i dlatego nie powinniśmy jej tak łatwo lekceważyć.

Czy jest jakiś złoty środek, najlepsze wyjście z tej sytuacji? Moim zdaniem tak, zależnie od priorytetów.

Większość z nas przyzna, że odkładanie 200PLN miesięcznie przez wiele miesięcy jest trudne. Trudne, ale nie ryzykowne. Zgodzicie się też chyba, że regularne uzyskiwanie przyzwoitej 8-10% stopy zwrotu z rynku kapitałowego jest trudne i ryzykowne. A co gdyby wykonać odrobinę więcej wysiłku i wycisnąć jeszcze 50PLN oszczędności miesięcznie? Skala trudności nie powinna się znacząco zwiększyć, a ryzyko pozostać zerowe.

Po trzech latach oszczędzania 200+50PLN miesięcznie na koncie oszczędnościowym 3% otrzymamy 9429PLN !!! czyli 11,9% więcej niż z ryzykownych aktywów dla wpłat 200PLN !!!

Dla wzrokowców pokażę to jeszcze na wykresie:

porównanie systematyczne oszczędzanieWartość portfela w pierwszych 60 miesiącach w zależności od wysokości wpłat i oprocentowania.

Wyraźnie tu widać co jest premiowane w pierwszych latach: zdecydowanie duże wpłaty. Jeżeli chodzi o różne oprocentowanie czy stopę zwrotu z inwestycji, to w pierwszych 24-36 miesiącach jego efekt jest naprawdę minimalny. Moim zdaniem wysiłek dodatkowego oszczędzania jest mniejszy, niż wysiłek i ryzyko agresywnego inwestowania – w pierwszych latach inwestycji.

Gra jest czasem warta świeczki

Przenieśmy się teraz na drugi koniec krzywej, ten bliżej naszej emerytury.

Powtórzmy obliczenia takie jak z początku inwestowania. Przyjmijmy, że mamy teraz lat 60 i 200tys. PLN na koncie. Po kolejnych trzech latach odkładania 200PLN miesięcznie otrzymamy:

1. ROR: 207 200PLN
2. konto oszczędnościowe 3%: 226 353 PLN
3. fundusz inwestycyjny 5%: 240 077 PLN
4. fundusz inwestycyjny 10%: 278 062 PLN

Nie trzeba dokładnych wyliczeń, żeby zobaczyć jak ogromne premie za ryzyko możemy uzyskać w zaledwie trzy lata! Nie oznacza to wcale, że im dłużej oszczędzamy tym bardziej agresywnie powinniśmy inwestować. Chcę raczej powiedzieć, że im większe kwoty, tym bardziej opłaca się nam wkładać czas i wysiłek w nasze inwestycje. W przeciwieństwie do okresu początkowego oszczędzania, tu jest rzeczywiste pole do popisu dla ludzi którzy potrafią znaleźć balans miedzy ryzykiem, a potencjałem zarobku. A co z bezpiecznym oszczędzaniem 50PLN miesięcznie więcej? Odkładając 250PLN w wariancie 2) uzyskalibyśmy 228tys, czyli bardzo słabo w porównaniu do inwestycji 3) i 4). Wniosek: Po kilku latach oszczędzania warto zacząć inwestować we własną edukację finansową i podjąć przemyślane ryzyko inwestycji na szeroko pojętym rynku akcji.

Rzeczywistość często lubi płatać figle

Wszystkie prezentacje produktów finansowych pokazują tylko jeden słuszny kierunek „wykresu emerytalnego”: PÓŁNOC. W rzeczywistości, całkiem prawdopodobne jest, że na koniec będzie on wyglądać podobnie do tego:

inwestowanie-oszczedzanie2Istnieje teoria, że rynek kapitałowy, w bardzo długim okresie czasu jakim jest kilkadziesiąt lat, stale rośnie. Tak było do tej pory na giełdach gospodarek tzw. krajów rozwiniętych i najprościej jest nam założyć, że będzie tak nadal – również w przypadku Polski. O ile długoterminowy wzrost giełdy jest tylko pewną prawdopodobną hipotezą, o tyle fakt, że będzie on regularnie przerywany okresami spadków jest praktycznie pewny. Istnieje więc niemała szansa, że pod koniec naszego oszczędzania na taki spadek natrafimy.

Mając 100-200 tys PLN i więcej w portfelu taki spadek będzie dla nas dużo bardziej bolesny, niż gdybyśmy go przeżyli na początku naszej drogi. Żeby uniknąć pechowej sytuacji przedstawionej na powyższym wykresie, około 10 lat przed emeryturą należałoby odpowiedzieć sobie na bardzo ważne pytanie: czy dla szansy zarobienia dodatkowych kilkudziesięciu czy stu kilkudziesięciu tysięcy jestem w stanie zaryzykować utratę podobnej kwoty z mojego emerytalnego portfela? Dużo będzie tu zależało od sytuacji rynkowej, a my po kilkudziesięciu latach doświadczeń w oszczędzaniu i inwestowaniu powinniśmy być w stanie wybrać rozsądnie.

Moja opinia: wolę zarobić za mało, niż stracić za dużo.

Podsumujmy krótko na koniec podstawowe wnioski:

  1. Lokujmy pieniądze w oprocentowane instrumenty rynku finansowego (lokaty, konta, fundusze…). Nie trzymajmy ich na nieoprocentowanych kontach czy „pod poduszką”
  2. Na początku, przez pierwsze kilka lat, skupiajmy się na oszczędzaniu jak największych kwot. Zamiast pakować wszystko od razu w ryzykowne inwestycje, lepiej ostrożnie uczmy się rynku.
  3. Im dłużej oszczędzamy oraz im większe kwoty mamy na koncie tym więcej (ilościowo) jesteśmy w stanie zarobić inwestując w bardziej ryzykowne aktywa. Do tego potrzeba wiedzy, cierpliwości  i opanowania.
  4. Żeby uniknąć „złapania” dołka bessy i bolesnych strat kapitału tuż przed naszą emeryturą, przemyślmy dokładnie ten finisz, na około 10 lat przed zakończeniem oszczędzania

Przeczytaj także: Konta oszczędnościowe IKE w bankach nie-spółdzielczych – TOP 2015

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco z najnowszymi wpisami na blogu. Nie wysyłam spamu ani reklam!

lista mailingowa B2B obsługiwana jest przez FreshMail

Comments on this entry are closed.